Smród wokół cementowni

Mieszkający w okolicach chełmskiej cementowni narzekają na uciążliwy fetor pochodzący z terenu zakładu. Cemex zapewnia, że to nie cementownia smrodzi, ale innego zdania są byli pracownicy zakładu, sugerujący, że głównym powodem utrapienia ludzi są składowane na terenie przedsiębiorstwa worki z mączką mięsno-kostną, która – delikatnie mówiąc – fiołkami nie pachnie.

Problem wraca jak bumerang. Dokuczający mieszkańcom os. Cementownia w Chełmie, Srebrzyszcza i okolic (gmina Chełm i Kamień) fetor to nie nowość. Skarg nie brakuje, ale problem w tym, że zapachu nie da się jednoznacznie zmierzyć i ocenić. Mieszkańcy raz po raz załamują ręce.

– Są dni, kiedy smród dochodzący od strony cementowni jest nie do zniesienia. Czy naprawdę nie można nic zrobić, żeby się go pozbyć? – pyta zrozpaczona mieszkanka Srebrzyszcza.

Ludzie są przekonani, że powodem ich problemów są zwożone do cementowni z różnych stron Polski i Niemiec, i spalane w jej piecach wszelkiej maści odpady. Mieszkańcy uważają, ze smród unosi się również z leżących na dworze hałd odpadów i z komina, bo podejrzewają, że zakład na co dzień dla oszczędności wyłącza filtry piecowe.

– Odór, który jest odczuwany przez mieszkańców, może pochodzić z procesu składowania paliw alternatywnych pochodzących m.in. z wysortowanych odpadów komunalnych (tzw. RDF), jednak nie z terenu zakładu Cemex. Niecałe 2 km stąd znajduje się miejskie Przedsiębiorstwo Gospodarki Odpadami, gdzie przetwarza się odpady i również wytwarza paliwa alternatywne typu RDF. W pobliżu funkcjonuje też kolejny zakład zajmujący się produkcją paliw typu RDF – Euro-Eko, a pochodzące z niego uciążliwości zapachowe odczuwalne są również w zakładzie CEMEX – twierdzi Aneta Przybylska z Cemexu. – Od 2008 roku, kiedy elektrofiltr piecowy został zastąpiony odpylaczem workowym, nie ma możliwości technicznych wyłączania filtra piecowego – ręczy Przybylska.

Przedstawiciele chełmskiego Euro-Eko odpowiadają, że ich zakład na pewno nie jest główną przyczyną unoszącego się nad okolicą smrodu. Problem jest o wiele bardziej złożony. Fetor nie pochodzi z jednej czy drugiej firmy, a jest kumulacją wszystkich przedsiębiorstw w okolicy, włącznie z oczyszczalnią ścieków. Jak mówi Marek Mazurek, dyrektor produkcji Euro-Eko, w zakładzie przetwarzane są suche odpady, a te nie wydzielają fetoru. Natomiast dostarczone do Chełma odpady składowane na zewnątrz są przed zawilgotnieniem zabezpieczane plandekami.

Wszystko przez mączkę?

Byli pracownicy cementowni twierdzą jednak, że to ta firma jest głównym sprawcą nieprzyjemnego zapachu w okolicy, a największym powodem tego jest zwożona i spalana w zakładzie mączka mięsno-kostna. Od kiedy w 2003 roku wprowadzony został w Polsce zakaz dodawania mączki coraz więcej spala się jej w piecach cementowni. A że w Chełmie nie nadążają zużyć jej na bieżąco, to jest składowana i śmierdzi.

Cemex odpiera i te zarzuty. Broni się, że mączka mięsno-kostna stanowi jedynie ułamek całości spalanych rocznie odpadów i nie jest możliwe, by zbyt długo leżała na terenie zakładu.

– W 2017 roku zużyliśmy ok. 312 tys. ton paliw alternatywnych, w tym ok. 31 tys. ton mączki mięsno-kostnej, co stanowi ok. 7-8 proc. ogólnego zużycia paliw alternatywnych. Mączka mięsno-kostna zużywana jest na bieżąco. W sytuacji, gdy zdarzają się przestoje pieca, mączka mięsno-kostna przechowywana jest w big-bag w zamykanych magazynach. Nie ma możliwości, aby mączka była przetrzymywana na terenie otwartym, bez zadaszenia. Proces rozładunku mączki jest również prowadzony w sposób hermetyczny. Ponadto gospodarka mączką mięsno-kostną znajduje się pod stałym nadzorem powiatowego lekarza weterynarii – zapewnia A. Przybylska.

Ale mieszkańcy, którzy muszą zmagać się ze smrodem, mają już dość takiego odbijania piłeczki i grożą zorganizowaniem spektakularnego protestu. – Może wtedy w końcu ktoś się zajmie tym, jakie odpady sprowadzają i przetwarzają chełmskie firmy, i ustali, kto tak smrodzi i zatruwa nam życie – mówią. (pc)