Solidarni z Gdańskiem

Na schodach lubelskiego ratusza od dnia śmierci prezydenta Adamowicza palą się dziesiątki zniczy

Znicze przed budynkiem ratusza, msza święta w archikatedrze, wpisy do księgi kondolencyjnej – lublinianie oddali hołd tragicznie zmarłemu prezydentowi Gdańska Pawłowi Adamowiczowi. W piątkowo-sobotnich uroczystościach pogrzebowych wziął udział prezydent Lublina, Krzysztof Żuk, będąc jednym z prezydentów miast niosących w kondukcie żałobnym trumnę z ciałem zmordowanego samorządowca.


Paweł Adamowicz rządził Gdańskiem od dwudziestu lat. W niedzielę, 13 stycznia, pojawił się na scenie podczas gdańskiego finału WOŚP. W pewnym momencie na scenę wbiegł 27-letni Stefan W. i zadał prezydentowi kilka ciosów nożem. Tuż po ataku na prezydenta wziął do ręki mikrofon i zaczął krzyczeć: „Nazywam się Stefan W. (…). Siedziałem niewinny w więzieniu. Platforma Obywatelska mnie torturowała. Właśnie dlatego zginął Adamowicz”. Odsiadywał wyrok 5,5 roku pozbawienia wolności za napady na banki. Wyszedł na wolność w grudniu ubiegłego roku.

Zaczęła się walka o życie prezydenta. Przez pół godziny Adamowicz był reanimowany na scenie, po czym trafił do szpitala, gdzie przeszedł 5-godzinną operację. Życia prezydenta Gdańska nie udało się uratować. Zmarł w poniedziałek, 14 stycznia, kilkanaście godzin po ataku. Miał 53 lata. – Paweł Adamowicz doznał potwornych urazów. Serce, jelita, śledziona, przepona, wszystko uszkodzone w wyniku brutalnego ataku. Pan prezydent miał nie tylko zranione serce, bo czasem sam mięsień się obkurcza i ta krew pozostaje. Prezydent miał wiele ran, wielu miejsc.

To serce było bardzo mocno zranione, można powiedzieć, że miał rozdarte serce – powiedział przed kamerami TVP Info profesor Łukasz Szumowski, minister zdrowia. W sobotę, 19 stycznia, Paweł Adamowicz, został pochowany w Bazylice Mariackiej w Gdańsku. Tego dnia w całym kraju obowiązywała żałoba narodowa, którą ogłosił prezydent Andrzej Duda.

Prokuratura postawiła Stefanowi W. zarzut „zabójstwa z motywacji zasługującej na szczególne potępienie”. Mężczyzna został aresztowany na trzy miesiące. Grozi mu dożywocie. Pojawiło się jednak podejrzenie, że cierpi na schizofrenię, dlatego zostanie zbadany przez biegłych psychiatrów. Jeśli diagnoza się potwierdzi, wówczas Stefan W., zamiast do więzienia, powinien trafić do szpitala psychiatrycznego.

Śmierć Pawła Adamowicza wstrząsnęła nie tylko gdańszczanami. Hołd prezydentowi oddali również mieszkańcy Lublina, którzy zapalali znicze przed budynkiem ratusza. Przed wejściem do gmachu pojawił się również napis „ Lublin solidarny z Gdańskiem”. Wieczorem, w dniu śmierci Adamowicza, kilkaset osób wzięło udział w „pikiecie przeciwko nienawiści”.

Mieszkańcy miasta mogli się również wpisywać do księgi kondolencyjnej, która została wystawiona w sali obrad Rady Miasta Lublin. Z kolei arcybiskup Stanisław Budzik odprawił mszę świętą w intencji Adamowicza.

Kondolencje złożył Krzysztof Żuk, prezydent Lublina: „Paweł Adamowicz był wybitnym samorządowcem, całym sercem oddanym swojemu miastu i jego mieszkańcom. Od 1998 r. gdańszczanie powierzali mu misję kierowania ich miastem w ramach kolejnych kadencji. Aktywnie działał na rzecz rozwoju demokracji lokalnej, społeczeństwa obywatelskiego i wspólnoty samorządowej.

Odważnie zabierał głos w najważniejszych sprawach dotyczących polskich samorządów. Trudno wypełnić pustkę, która pozostaje po tak wybitnych osobach. Nie sposób wyrazić ogromu bólu, jaki czujemy po takiej stracie. Odszedł wielki samorządowiec i dobry człowiek”.

Grzegorz Rekiel