Sołtysów wybierają emeryci

W gminie Wola Uhruska trwa cykl zebrań wiejskich, których głównym punktem są wybory sołtysów. Frekwencja w ogromnej części wsi jest znikoma, bo spotkania zwołuje się w dni robocze najczęściej około południa, kiedy wiele osób jest w pracy, w szkole czy w urzędach. W efekcie sołtysów wybierają osoby dyspozycyjne przez cały dzień, czyli emeryci i renciści.

W każdej gminie na początku roku władze samorządowe spotykają się z mieszkańcami wszystkich swoich miejscowości, by omówić to, co wydarzyło się w roku ubiegłym oraz omówić plany. W tym roku podczas tych zebrań wybiera się także sołtysów, którzy swoją kadencję będą sprawować przez pięć kolejnych lat.

W gminie Wola Uhruska miejscowe władze tak ustaliły grafik tych spotkań, by nie narazić się na jakiekolwiek nadgodziny, a już broń Boże, by raz na 5 lat nie przyjść do pracy w sobotę. W związku z tym postanowiono, że zebrania wiejskie będą odbywać się w godzinach pracy urzędu. Większość z nich zwołano na godzinę 12, 13 i 14. Wyjątek stanowiły sołectwa Wola Uhruska i Uhrusk, gdzie wybory odbyły się o godz. 15.

Jak łatwo się spodziewać, efektem tak niefortunnej pory zwołania zebrań jest bardzo nikła frekwencja. I tak sołtysów wybierają najczęściej emeryci, renciści oraz bezrobotni. Osoby pracujące, które chciałyby wziąć udział w spotkaniu, są zmuszone do wzięcia urlopu, a na początku roku o taki trudno.

– To władza powinna wychodzić do ludzi, a nie na odwrót – mówi zniesmaczony pan Paweł. – Pracuję od godziny 8 do 16, podobnie jak wielu moich znajomych i sąsiadów. Gdyby zebranie wiejskie zorganizowano nawet o 16, to nie byłoby większych problemów, żeby wyjść z pracy pół godziny wcześniej i posłuchać wójta czy jego zastępcy oraz wziąć udział w wyborach.

Niestety, takiej możliwości nam nie dano – denerwuje się nasz rozmówca. Podobnych opinii do naszej redakcji napłynęło więcej. Wójt Woli Uhruskiej, Jan Łukasik tłumaczy, że terminy zebrań były konsultowane (zapewne z dotychczasowymi sołtysami) i nie widzi tu większego problemu.

– Godziny i terminy zebrań zostały już ustalone i nie zamierzamy ich zmieniać. Poza tym, wcale nie jestem przekonany, że gdyby zorganizowano je o innej porze, to frekwencja byłaby wyższa – mówi. Szkoda tylko, że wójt Łukasik nie weźmie przykładu od swojego sąsiada z północy.

W gminie Włodawa zebrania wiejskie odbywają się tylko w weekendy – od piątku do niedzieli, gdy większość mieszkańców ma dzień wolny i może wygospodarować chwilę, by poprzeć swojego kandydata na sołtysa. (bm)