Spadamy

Po zaskakująco słabym wrześniu nie ma już szans na zrealizowanie planów odprawienia w tym roku przez Port Lotniczy Lublin ponad 500 tysięcy pasażerów.


Do końca października z usług lotniska skorzystało 406 576 podróżnych, co oznacza, że do końca roku lotnisko musiałoby odprawić ponad 90 000 osób, co przy obecnej liczbie operacji lotniczych wykonywanych przez PLL jest niemożliwe.

Do czerwca tego roku lotnisko notowało znaczne wzrosty ruchu pasażerskiego i pierwsze półrocze 2018 roku okazało się rekordowe w całej historii lotniska. Jednak już od lipca lotnisko w porównaniu z 2017 rokiem notowało spadek podróżnych mimo otwieranych na sezon letni nowych połączeń.

W ubiegłym miesiącu z usług PLL skorzystało 37 686 pasażerów. Według statystyk jest to sześcioprocentowy spadek w porównaniu z wrześniem tego roku i aż o 15 procent mniej niż w październiku 2017 roku. Gorsze wyniki związane są przede wszystkim z likwidacją w ostatnich miesiącach kilku połączeń.

Aktualnie Ryanair, podobnie jak w ubiegłych latach, pod koniec lata zawiesił loty do Dublina na okres zimowy. Z kolei w czerwcu Wizz Air zlikwidował połączenia do Tel Awiwu, Doncaster-Sheffield i Liverpoolu, a pod koniec października wycofał się za również z połączenia do Kijowa i Sztokholmu. EasyJet nie lata już do Mediolanu. Od ubiegłego miesiąca nie polecimy również do Chersonia, które to połączenie obsługiwało ukraińskie Bravo Air.

Aktualnie z PLL możemy lecieć do Londynu, Eindhoven, Warszawy, Tel Awiwu, Monachium i Oslo. MJ