Sparingi czwartoligowców

SPARTA REJOWIEC FABRYCZNY – LUBLINIANKA 1:5 (0:3)


Bramka dla Sparty strzelił Paździor.

SPARTA: Kamiński – Paździor, Kić, Oleksiejuk, Figura, Wołos, Borówka, Huk, Martyn, Pokrywka, Kuśmierz. Na zmiany wchodzili: Barabasz, Kasperek, Jasiński i Karwowski.

Sparta do 30 minuty realizowała założenia taktyczne. Grała poprawnie i stworzyła sobie dwie bardzo dobre sytuacje do zdobycia bramki. – Niestety, obu nie wykorzystaliśmy, tymczasem rywal w ostatnim kwadransie pierwszej połowy miał trzy okazje i wszystkie zamienił na gole – mówi Bartosz Bodys, trener Sparty. – Po tej 30 minucie znów wróciliśmy do tego, co było w meczu przeciwko Startowi. Mnóstwo niedokładności, błędów, brak koncentracji. Po meczu porozmawialiśmy sobie szczerze, bo za tydzień rusza liga. Cieszy to, że zawodnicy zdają sobie sprawę z tego, że nie grali tego, co powinni.

* * *

BRAT CUKROWNIK SIENNICA NADOLNA – KŁOS GMINA CHEŁM 1:7 (0:3)

Bramki dla Kłosa zdobyli: Wójcicki 2, Filipczuk 2, Siatka, K. Rak i E. Poznański po jednej.

KŁOS: Skuczyński – Leśniak, Rutkowski (46 E. Poznański), Kowalski, Siatka, Flis, K. Rak (46 Kamola), J. Rak (46 Krawiec), Filipczuk, Fornal (30 Jabłoński), Wójcicki.

Kłos kontrolował pierwszą połowę, czego efektem były trzy zdobyte bramki. – Na drugą wyszliśmy trochę ospali i oddaliśmy na początku inicjatywę gospodarzom. Brat zdobył honorowego gola z rzutu karnego, ale po stracie tej bramki znów przyjęliśmy inicjatywę na boisku – mówi Robert Tarnowski, trener Kłosa.

* * *

KŁOS GMINA CHEŁM – MOTOR II LUBLIN 1:2 (0:2)

Bramkę dla Kłosa strzelił Fornal.

KŁOS: Łopąg – Leśniak, Rutkowski, Flis, Siatka, K. Rak, Krawiec, Wójcicki, Fornal, Filipczuk, Kamola. Na zmiany wchodzili: Jabłoński, P. Poznański, E. Poznański, J. Rak.

Pierwsze 45 minut w wykonaniu Kłosa było słabe. – W zasadzie oddaliśmy rywalowi dwie bramki. W samej końcówce stworzyliśmy sobie jedną dogodną okazję, której nie wykorzystał Kamola. W sytuacji sam na sam posłał piłkę nad bramkarzem, ta jednak odbiła się przed bramką od murawy i zamiast wpaść do siatki przeszła nad poprzeczką. W drugiej zagraliśmy zdecydowanie lepiej. Mieliśmy jeszcze dwie bardzo dobre okazje, nie uznanego gola, natomiast Motor II nie zagroził nam ani razu – opowiada trener Tarnowski.

* * *

VICTORIA ŻMUDŹ – POWIŚLAK KOŃSKOWOLA 0:4 (0:1)

VICTORIA: Kruczek – Bartnik, Ścibior, Paskiv, Skowronek, Stańczykowski, Kuczyński, K. Sawa, Sobiech, Pikul, Kashay. Na zmiany wchodzili: Przychodzień, Misiurek, Bielecki, Lecki, Flis, Persona, Kusy.

Pierwsza połowa nie zapowiada porażki, a na pewno tak wysokiej, piłkarzy ze Żmudzi. – Graliśmy dość dobrze, stworzyliśmy sobie więcej sytuacji, ale byliśmy nieskuteczni. Powiślak miał dwie okazje i jedną zamienił na bramkę. W drugich 45 minutach nasza gra się posypała, rywal dominował wyraźnie. Mamy zatem nad czym myśleć na tydzień przed inauguracją ligi – powiedział po meczu Piotr Moliński, trener Victorii.

* * *

UNIA BIAŁOPOLE – GRANICA DOROHUSK 6:2 (2:1)

Bramki dla Unii strzelili: Zdybel 2, Lewkowicz 2, Ostrowski 1, Poterucha 1.

UNIA: Kozłowski – K. Cor, Kociuba, Ślusarz, Bureć, Poterucha, Michał Antoniak, Mateusz Antoniak, Greguła, Mazur, Lewkowicz. Na zmiany wchodzili: Zdybel, Leśnicki, Sarzyński, M. Cor, Ostrowski, Paśnik, Fronc.

Unia choć wygrała, nie zagrała tak, jak wymarzył sobie to trener Tomasz Hawryluk. – Mieliśmy momenty dobrej gry i widać było, że coś może drgnąć, ale też były nieporozumienia, które kosztowały nas utratę goli. Mamy tydzień, żeby popracować nad grą w defensywie – powiedział po meczu szkoleniowiec Unii.

* * *

WŁODAWIANKA – AGROS SUCHAWA 3:0 (2:0)

Bramki strzelili: Magdysh, Kamiński, Chodziutko.

WŁODAWIANKA: Polak – Musz, Błaszczuk, Waszczyński, Naumiuk, Magdysh, Chodziutko, zawodnik testowany 1, zawodnik testowany 2, Kawalec, Kamiński. Na zmiany wchodzili: Paszkiewicz, Misiura, Witkowski, Kosowski.

Mimo pewnej wygranej, trener Mirosław Kosowski nie był do końca zadowolony z gry swoich zawodników. – Przede wszystkim nie mieliśmy dziś pełnego składu. Trudno powiedzieć, jak będziemy wyglądać w pierwszym meczu mistrzowskim. Były momenty fajnej gry, przeprowadziliśmy kilka fajnych akcji, ale na pewno stać nas na lepszą grę. Wysoka temperatura, zwłaszcza w drugiej połowie, nie sprzyjała bieganiu. Było mało ruchu bez piłki, za dużo szarpanych akcji no i słaba skuteczność – powiedział po meczu trener Kosowski. (r)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here