Spokój przed burzą?

Czy w Rejowcu Fabrycznym szykuje się referendum w sprawie odwołania burmistrza? Taka pogłoska pojawiła się przed tygodniem w miasteczku. Główni oponenci i konkurenci burmistrza z poprzednich wyborów zapewniają, że nie mają z tym nic wspólnego i w żadne referenda bawić się nie zamierzają. Czyżby inicjatywa wyszła z zupełnie innej strony?

W Rejowcu Fabrycznym napięć w samorządzie nie widać. Po wyborach, które obecny burmistrz Stanisław Bodys wygrał niewielką liczbą głosów, jest względny spokój. Mimo to przed tygodniem pojawiła się pogłoska, że w miasteczku może szykować się referendum w sprawie odwołania burmistrza.

– Sytuacja finansowa miasta wcale nie jest ciekawa, brakuje na wynagrodzenia dla nauczycieli, jest duży dług, mało inwestycji, a magistrat traci urzędników, którzy wolą uciekać z tonącego okrętu – twierdzi nasz rozmówca. – Dużo można wyczytać z Biuletynu Informacji Publicznej. Na przykład to, że miasto chce zaciągnąć 8 mln zł kredytu na spłatę obligacji.

Sytuację mają pogarszać malejące wpływy z podatków np. od nieruchomości z cementowni i brak opłaty eksploatacyjnej za wydobycie margla, bo cementowania zaprzestała produkcji.

I te „kłopoty” miasteczka miałyby rzekomo prowadzić do powstania referendalnej inicjatywy. Ale kto miałby za nią stać, skoro najbardziej znani przeciwnicy burmistrza Bodysa tego się wypierają.

– Coś tam słyszałem o referendum, ale absolutnie nie mam z tym nic wspólnego i nie zamierzam w tym uczestniczyć – mówi Marcin Kopciewicz, który jest dyrektorem DPS w Nowinach.

Podobnie od referendum odżegnuje się Marek Parada, który konkurował z Bodysem w ostatnich wyborach, i któremu do pokonania burmistrza zabrakło zaledwie kilkudziesięciu głosów. – Przegrałem wybory w sposób demokratyczny, pogratulowałem zwycięzcy i powiem więcej, zapowiedziałem, że będę popierał projekty władz miasteczka, które będą w zgodzie z moim sumieniem – mówi M. Parada. – Nie mam zamiaru angażować się w żadne referenda. Kadencja szybko minie, a ja spokojnie przygotowuję się do kolejnej.

Parada uzupełnia wykształcenie i nabiera doświadczenia w pracy w samorządzie. Najpierw pracował w Starostwie Powiatowym w Chełmie, a teraz jest kierownikiem cmentarza komunalnego podlegającego MPGK.

W referendum nie ma zamiaru bawić się także PiS. Jerzy Kwiatkowski, szef powiatowych struktur partii, mówi nam, że nie ma powodów, aby z kimkolwiek wojować.

Pogłoską o referendum zaskoczony był S. Bodys, który przekonuje, że sytuacja finansowa miasta wcale nie jest zła. – Urząd funkcjonuje normalnie, projekt budżetu został przygotowany, drugi rok z rzędu nie mamy deficytu, wszystkie należności płacimy na bieżąco a na inwestycje w przyszłym roku planujemy wydać 8,5 mln zł – mówi S. Bodys. (bf)