Spokojnie, to tylko sesja

(26 września) Pierwsza powakacyjna sesja Rady Powiatu była wyjątkowo spokojna – radni głosowali bez zbędnych sporów.

Pierwsza dyskusja miała miejsce przy uchwale dotyczącej ustalenia tygodniowego obowiązkowego wymiaru zajęć nauczycieli praktycznej nauki zawodu we wszystkich typach szkół i na kwalifikacyjnych kursach zawodowych.

Jako pierwszy głos zabrał radny Wiesław Holaczuk, który chciał obniżyć pensum nauczycielom zawodu z 20 do 18 godzin tygodniowo. Przeciwny temu był radny Edward Łągwa, który zauważył, że ustawodawca i tak im zmniejszył pensum o dwie godziny – z 22 do 20 godzin. Większość w głosowaniu radnych była jednak przeciwko wnioskowi W. Holaczuka.

Następne uchwały dotyczące wyrażenia zgody na zbycie nieruchomości położonej we Włodawie, określenia zasad, na jakich SPZOZ we Włodawie może dokonać zbycia, oddania w dzierżawę, najem, użytkowanie oraz użyczenia aktywów trwałych przeszły bez dyskusji.

Radni nieco się ożywili przy uchwale ws. zaciągnięcia kredytu długoterminowego na wyprzedzające finansowanie działań finansowanych ze środków pochodzących z budżetu Unii Europejskiej. Radni Holaczuk i Łągwa pytali o szczegóły techniczne tego kredytu. Kolejne uchwały finansowe przeszły bez dyskusji.

Spór na dobre rozgorzał przy wyborze nieetatowego członka Zarządu Powiatu we Włodawie. Starosta zaproponował na członka radnego Mariana Kupisza. Na to odezwał się radny Mariusz Zańko, który zauważył, że etatowy członek zarządu Adam Panasiuk kosztuje powiat dużo pieniędzy.

O oszczędności apelował też radny Holaczuk. Nikt nie zająknął się jednak, że wybór radnego jest wymagany ze względu na zapisy statutu, który mówi o pięciu członkach zarządu, a do tej pory (po rezygnacji radnego Krzysztofa Kuszpy) było tylko czterech. Ostatecznie w tajnym głosowaniu 8 głosami za, przy 3 przeciw i trzech nieważnych wybrano radnego M. Kupisza na członka zarządu powiatu.

Następnie radni przegłosowali kilka sprawozdań – Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie Nadzór Wodny w Białej Podlaskiej, w Parczewie i Łęcznej z działań podejmowanych na terenie powiatu włodawskiego w 2018 r.

Przy punkcie dotyczącym informacji o SPZOZ głos zabrali radni – najpierw E. Łągwa. Pochwalił szpital za ogólny obraz, jednocześnie zwracając uwagę na trudną sytuację finansową placówki. – Szpitala nie można zostawić samemu sobie, musimy szukać jak najlepszych rozwiązań – mówił. Z kolei W. Holaczuk skrytykował totalnie politykę wobec szpitala, wychwalając czasy, kiedy sam był starostą. – Nasz szpital to studnia bez dna – mówił W. Holaczuk. – W tej chwili szpital znowu generuje straty. Sytuacja jest bardzo ciężka.

W punkcie Wnioski i oświadczenia radnych jako pierwszy głos zabrał M. Zańko. Poruszył problem braku odwodnienie jednej z ulic, obiecał przygotowania stanowiska dotyczącego konieczności kontynuowania w latach najbliższych Europejskich Dni Dobrosąsiedztwa Zbereże – Adamczuki.

Złożył też wnioski do budżetu: zabezpieczyć milion zł na ulice Długą i Chełmską, 90 tys. zł na sport (w tym 40 tys. zł na piłkę nożną). Później W. Holaczuk zapytał, czy droga Ujazdów – Hańsk nie będzie realizowana, mimo że dostała dofinansowanie. Pytał też, z czego wynika bardzo słabe dofinansowania do dróg samorządowych oraz o sprawę wyników audytu szpitala oraz pomysł dyrektora szpitala na naprawę tej placówki.

Piotr Gorgol zaapelował o dodatkowe kursy lub zmianę czasu jazdy w ramach komunikacji publicznej. Obiecał złożyć wniosek na drogę z Okuninki do Sobiboru, w tym ścieżki rowerowej.

Elżbieta Strońska pytała, dlaczego mieszkańcy gminy Hańsk płacą więcej za bilety miesięczne niż ci z Woli Uhruskiej. Apelowała też o dodatkowe kursy ze Żdżarki i Szcześnik choć raz w tygodniu.

Czesław Ignatiuk apelował o remont drogi od Kuzawki do Zaświatycz.

Niemal na koniec radny W. Holaczuk był oburzony rzekomą nieprawdą opublikowaną w naszej gazecie po wizycie prezydenta RP we Włodawie. Napisaliśmy, że prezydent zaliczył wpadkę, gdyż nie do końca był poinformowany, z kim graniczy miasto Włodawa. Oto oryginalny fragment wystąpienia prezydenta we Włodawie (za stroną internetową www.prezydent.pl) – Co do przejścia granicznego. Proszę Państwa, są dwie dobre informacje. Pierwsza jest taka, że jest tutaj Pan premier Jacek Sasin, i że musiał przyjąć to oczekiwanie.

A druga jest taka, że kiedy ostatnio rozmawiałem z Panem prezydentem Zełenskim, z nowym prezydentem Ukrainy, to jedną z jego bardzo mocnych próśb-postulatów, które miał do nas, było większe otwarcie polskiej granicy. Żeby ta podróż przez granice, możliwość przedostawania się, była łatwiejsza dla obywateli Ukrainy i, oczywiście, dla naszych obywateli, którzy chcą na Ukrainę podróżować. Prosił o modernizację przejść granicznych, prosił także o stworzenie nowych przejść granicznych. Dlaczego nie rozważyć tego także w kontekście Włodawy. Jeżeli taka jest wola ze strony ukraińskiej, z naszej strony też ona mogłaby być.

Trudno interpretować tę wypowiedź inaczej niż wpadka. Przypomnijmy, że Włodawa graniczy z Białorusią, zaś tzw. trójstyk granic Polski, Białorusi i Ukrainy znajduje się ok. 6 km na południe od centrum Włodawy. (pk)