Spółdzielca nie zniesławił przewodniczącego

Sąd oddalił prywatny akt oskarżenia, jaki Stanisławowi Blicharzowi, byłemu członkowi Rady Nadzorczej Spółdzielni Mieszkaniowej w Świdniku, wytoczył Konrad Sawicki, obecny przewodniczący tego gremium.

Sawicki zarzucał Blicharzowi, że jego wypowiedzi, które w 2018 roku ukazały się na łamach „Przeglądu Świdnickiego” mogą poniżyć go w oczach opinii publicznej i narazić na utratę zaufania potrzebnego do sprawowania funkcji:

przewodniczącego rady nadzorczej, radnego miejskiego i doradcy wojewody. Sąd uznał, że wypowiedzi spółdzielcy nie przekroczyły granic dozwolonej krytyki, umorzył postępowania i obciążył Sawickiego kosztami procesu. Postanowienie nie jest prawomocne.

Sprawa miała swój początek podczas wyborów w czerwcu 2017 roku przez walne zgromadzenie Członków SM w Świdniku nowej rady nadzorczej spółdzielni. Wówczas Konradowi Sawickiemu (obecnie radny sejmiku z ramienia PiS – przyp. aut.) i grupce członków spółdzielni związanych z PiS udało się odsunąć od władzy „starych”, zasiadających w radzie od lat działaczy i obsadzić niemal całą, zmniejszoną do 9 członków, radę. Już podczas wyborów, część spółdzielców podnosiła, że trójkę nowych członków rady: Martę Krawczyk, Andrzeja Kukawskiego i Karola Łukasika, wybrano z naruszeniem statutu spółdzielni.

Krawczyk zarzucano, że, jako najemca spółdzielczych lokali użytkowych nie powinna kandydować ze względu na możliwy konflikt interesów. Podobne zastrzeżenia zgłoszono do kandydatury Kukawskiego, który był kierownikiem referatu Zamówień Publicznych w Wydziale Inwestycji Urzędu Miasta Świdnik, a Łukasikowi wytknięto, że kandydował z osiedla, na którym nie mieszka, co jest niezgodnie ze statutem. Do tego został członkiem spółdzielni na miesiąc przed walnym i to nie jako właściciel mieszkania, a jedynie garażu.

W marcu ubiegłego roku w „Przeglądzie Świdnickim” ukazał się artykuł „Kontrowersje wokół Rady Nadzorczej w Świdniku”, w którym zacytowano wypowiedź Stanisława Blicharza, jednego z członków spółdzielni, który podważał legalność wyboru części członków RN.

„Przebieg ubiegłorocznych obrad Walnego zgromadzenia zbulwersował wielu członków spółdzielni. Przewodził im Konrad Sawicki. Przypisując sobie wydumane prawa, wielokrotnie działał wbrew Statutowi lub interpretował go na swoją korzyść. Towarzyszyła temu bierna postawa radcy prawnego SM.

Wykorzystując niedoprecyzowane zapisy w Statucie w czasie Walnego Zgromadzenia Członków 19-21.06.2017r., doprowadził do kuriozalnego przebiegu wyborów i obrad. Postanowiliśmy przeciwdziałać patologicznemu zachowaniu obecnego przewodniczącego, który w wielu wywiadach prasowych kłamie lub mija się z prawdą. Rozgoryczeni i zbulwersowani ostatnimi działaniami postanowiliśmy zaskarżyć jawne pogwałcenie Statutu i prawa spółdzielczego przez niektórych członków RN, którym patronuje obecny przewodniczący” – stwierdził Blicharz.

Niedługo potem w „Przeglądzie” ukazał się jeszcze jeden artykuł dotyczący wyborów RN SM w Świdniku, w którym Stanisław Blicharz stwierdził: „Zbulwersowani takimi działaniami postanowiliśmy zaskarżyć jawne pogwałcenie Statutu i prawa spółdzielczego przez niektórych członków RN, którym patronuje obecny przewodniczący, Konrad Sawicki”.

Przewodniczący Sawicki poczuł się nie tylko urażony, ale nawet zniesławiony takimi wypowiedziami i skierował przeciwko Blicharzowi prywatny akt oskarżania, zarzucając mu, że takie wypowiedzi mogą poniżyć go w opinii publicznej oraz narazić na utratę zaufania potrzebnego do pełnienia sprawowanych funkcji.

Kilkanaście dni temu sąd rozpatrzył sprawę. Postanowił umorzyć postępowanie karne przeciwko Stanisławowi Blicharzowi, a kosztami postępowania obciążyć Sawickiego. Jak uzasadnił sąd, w jego ocenie wypowiedzi Stanisława Blicharza nie wypełniały znamienia pomówienia i nie stanowiły przekroczenia granic dozwolonej krytyki, a zarzuty podnoszone w wypowiedziach pod adresem przewodniczącego Sawickiego sformułowano w ramach debaty publicznej nad sprawami pozostającymi w zainteresowaniu społecznym.

– Na kanwie analizowanej sprawy wypada przypomnieć, że wolność słowa i swoboda wypowiadania się obywateli na temat działań podejmowanych przez osoby pełniące funkcje publiczne stanowi podstawowy element porządku prawnego – stwierdził sąd.

– Szczerze mówiąc, obserwując to, co się teraz dzieje w kraju, jestem bardzo pozytywnie zaskoczony takim postanowieniem i takim uzasadnieniem ze strony sądu – komentuje Stanisław Blicharz, który twierdzi że podtrzymuje swoje krytyczne opinia wobec działalności przewodniczącego Sawickiego i tego, że wybory obecnej rady nadzorczej odbyły się z naruszeniem prawa. – Nie mogłem bezczynnie przyglądać się, jak w spółdzielni dokonuje się niedobra zmiana i jak zachowuje się nowy przewodniczący rady. Ale może, jako młody człowiek on bardzo chciał się wykazać? – zastanawia się Blicharz, który w tym roku skończy 78 lat, a jego adwersarz – 33.

Konrad Sawicki odmówił komentarza w sprawie.JN