Spróbuje coś ugrać pomimo zarzutów?

fot. archiwum

A to ci dopiero. Podobno starosta chełmski Piotr Deniszczuk, który ma prokuratorskie zarzuty i sprawę w sądzie o działanie na szkodę powiatu i poświadczenie nieprawdy, myśli o kandydowaniu na senatora w najbliższych wyborach parlamentarnych. Marzy mu się immunitet? Czy chce trochę zamieszać na lokalnym podwórku politycznym i ugrać coś dla siebie?

Chociaż do wyborów parlamentarnych pozostały jeszcze dwa lata, to coraz częściej mówi się o przymiarkach lokalnych polityków i samorządowców do startu. Regularnie pojawiają się pogłoski o tym, że nieustanną kampanię wyborczą do sejmu prowadzi Jakub Banaszek, prezydent Chełma. Jeszcze kilka miesięcy temu prezydent dementował pogłoski o wyprowadzce do Warszawy (także w związku z pogłoskami o tym, że może trafić do kancelarii prezydenta RP) i zapewniał, że będzie sprawował urząd do końca kadencji. Ale ostatnich doniesień już nie komentował ani nie prostował.

O układankach do startu w wyborach pisaliśmy także w kontekście powołania Kamili Grzywaczewskiej na stanowisko prezesa Chełmskiego Klubu Sportowego. W środowisku chełmskiego PiS mówiło się, że stołek jest za to, żeby Grzywaczewska odpuściła start do senatu. W poprzednich wyborach niewiele jej zabrakło, aby wygrała z senatorem Józefem Zającem. A mówi się, że w następnych wyborach to obecna posłanka Anna Dąbrowska-Banaszek ma wystartować do senatu z poparciem PiS. Miejsce na liście Prawa i Sprawiedliwości do sejmu znajdzie – zgodnie z pogłoskami – prezydent Banaszek a także Janusz Kowalski, o którym pisaliśmy, że coraz częściej pojawia się naszym regionie i planuje otwarcie biura w Krasnymstawie.

Do tych przedwyborczych przymiarek doszedł teraz starosta Piotr Deniszczuk. Podobno on sam rozpowszechnia informacje, że planuje start do senatu. Niektórych może zaskakiwać, że do wyborów „pcha się” samorządowiec z zarzutami i trwającym w sądzie postępowaniem o poświadczenie nieprawdy i działanie na szkodę powiatu. – Może starosta liczy na immunitet, żeby wywinąć się od odpowiedzialności? -komentują.

Ale wszyscy też wiedzą, że wymiar sprawiedliwości jest nierychliwy i do wyborów może nie zapaść prawomocny wyrok w sprawie Deniszczuka. Być może Deniszczukowi chodzi bardziej o zamieszanie na lokalnym podwórku, na którym uważa się za mocnego zawodnika. I tradycyjne ugranie czegoś dla siebie, np. za ostateczne wycofanie się ze startu.

Na jakie poparcie realnie mógłby liczyć starosta? Na pewno na głosy mieszkańców powiatu chełmskiego. Ale okręg do senatu obejmuje ponadto miasto Chełm i dwa sąsiednie powiaty – krasnostawski i włodawski. A tam „czar” chełmskiego starosty raczej nie działa. (reb)