Starosta Szpak otarł się o śmierć

Starosta krasnostawski Janusz Szpak miał wypadek. Gdy wracał ze 108. urodzin Marianny Błaziak, mieszkanki Dobryniowa Kolonii, najprawdopodobniej zasłabł lub zasnął za kierownicą. Jego Honda przecięła szosę i wbiła się między dwa drzewa rosnące na poboczu. Na szczęście staroście nic poważnego się nie stało, ale przebywa na obserwacji w szpitalu.

Do zdarzenia doszło w czwartek po południu w Siennicy Królewskiej Dużej (gmina Siennica Różana). Starosta krasnostawski Janusz Szpak wracał do domu ze 108 urodziny Marianny Błaziak, mieszkanki Dobryniowa Kolonii w gminie Łopiennik Górny. Na prostym odcinku drogi nagle stracił panowanie nad swoją nową Hondą, przeciął przeciwległy pas ruchu, zjechał na pobocze i zaklinował się dokładnie między dwoma niewielkimi drzewami. W aucie wybuchły poduszki powietrze.
– Widziałam, jak pan starosta wydostał się z samochodu o własnych siłach. Był przytomny, ale wyraźnie zszokowany – mówi nam mieszkająca nieopodal kobieta. Mieszkanka Siennicy Królewskiej Dużej od razu dodaje: – Nie sądzę, by przyczyną tego zdarzenia była nadmierna prędkość. Wszyscy tu znają pana starostę, wiedzą, czym jeździ. Wiele razy widziałam, jak wracał tędy z pracy do domu i zawsze jechał wolno.
Na miejscu od razu pojawiła się ekipa karetki pogotowia, policja i straż pożarna. Starostę Szpaka przetransportowano do krasnostawskiego szpitala. – Rozmawiałem telefonicznie z panem starostą. Czuje się w miarę dobrze, trochę boli go głowa. Na szczęście nic sobie nie połamał, neurologicznie wszystko jest w porządku – relacjonował nam „na gorąco” Sławomir Kamiński ze starostwa powiatowego w Krasnymstawie. Mimo ogólnie dobrego stanu zdrowia starosty zapadła decyzja o przewiezieniu go do jednej z lubelskich klinik na dalszą obserwację.
– Wszyscy liczymy na to, że pan starosta szybko wyzdrowieje i do nas wróci – dodaje Kamiński. Na razie nie wiadomo, co było przyczyną zdarzenia. Być może starosta zasłabł lub zasnął za kierownicą. Od Janusza Szpaka pobrano krew, by sprawdzić czy nie był pod wpływem alkoholu. – I bardzo dobrze, to utnie wszelkie niepotrzebne spekulacje. Zapewniam, że pan starosta nigdy nie siada za kółkiem po tzw. kieliszku – podsumowuje Kamiński. Do tematu wrócimy. (kg)