Start zmiótł Granicę po przerwie

START KRASNYSTAW – GRANICA DOROHUSK 5:3 (1:2)
0:1 – Zwolak (20 wolny), 1:1 – M. Wójcik (25 wolny), 1:2 – Dyczko (40), 2:2 – M. Wójcik (46), 3:2 – Frącek (48), 4:2 – Bednarek (75), 5:2 – Ciesielski (84), 5:3 – Miksza (86 karny).
START: Kowiński (46 Skrzypa) – Lenard, Saj, Łuczyn, Bielak, Kowalski (89 Iwan), M. Wójcik, P. Wójcik, Bednarek, Frącek (60 Ciesielski), Sadowski (90 Wójtowicz). Trener – Piotr Wójcik.
GRANICA: Kopeć – Ruszkiewicz (75 Swatek), Czępiński, Świderski, Kozak (60 Niemiec), Dyczko, Zwolak (55 Miksza), Garbacz, Chmiel, Furmanik, Piorun. Trener – Stanisław Cybulski.
Sędziowali: Grodek oraz Kołtun i Ptaszek.
Dwa sezony temu Start i Granica również walczyły o IV ligę. Jesienią zespół z Dorohuska wysoko pokonał rywala w Krasnymstawie aż 5:1, wiosną u siebie wygrał 2:0 i dzięki temu zdobył awans. Start najwyraźniej wyciągnął wnioski z tamtych porażek i do meczu z podopiecznymi Stanisława Cybulskiego podszedł z ogromną wiarą w końcowy sukces.
Mecz na szczycie chełmskiej okręgówki mógł się podobać. Zziębnięci kibice z Krasnegostawu na brak emocji nie mogli narzekać. Oba zespoły stworzyły ciekawe widowisko, w którym padło aż osiem goli. Lepiej niedzielny mecz rozpoczął zespół z Dorohuska i po 45-minutach nic nie wskazywało na to, że ostatecznie przegra. – W 20 min. Zwolak pięknie uderzył z 20 m z rzutu wolnego i objęliśmy prowadzenie – opowiada Stanisław Cybulski, trener Granicy. – W tym fragmencie gry wydawało się, że panujemy nad tym, co dzieje się na boisku, choć trzeba przyznać, że Start z minuty na minutę grał coraz lepiej – dodaje. Już pięć minut po bramce dla gości, stan meczu wyrównał Mateusz Wójcik. Co ciekawe zawodnik Startu skopiował wyczyn rywala i również zdobył bramkę ślicznym strzałem z rzutu wolnego.

Goście się nie załamali i w 40 min. przytomnością umysłu w zamieszkaniu podbramkowym wykazał się Łukasz Dyczko. Zrobiło się 1:2. – Po zmianie stron zmobilizowaliśmy się i zagraliśmy dużo lepiej, a przede wszystkim skuteczniej – mówi Piotr Wójcik, grający trener zespołu z Krasnegostawu. Start miał piorunujące pierwsze 10 minut drugiej połowy. Na listę strzelców w odstępie dwóch minut wpisali się M. Wójcik (piękny strzał z woleja) i Jakub Frącek (precyzyjna główka). – A mogliśmy wtedy stracić nawet i cztery bramki, ale dwa razy kapitalnie interweniował Piotr Kopeć – chwali swojego bramkarza Cybulski. Goście próbowali wyrównać, ale Start mądrze się bronił i groźnie kontratakował. I po jednej z takich kontr wywalczył rzut wolny. Do piłki podszedł strzelec dwóch goli M. Wójcik, jego strzał obronił Kopeć, ale przy dobitce Piotr Bednarka nie miał szans. Gdy w 84 min. po kolejnym kontrataku gola zdobył Ciesielski wiadomo było, że Granica nie wywiezie z Krasnegostawu nawet punktu. – A mogliśmy zdobyć więcej bramek, dobrych okazji nie wykorzystali m.in. Sadowski, czy Ciesielski – mówi P. Wójcik.
– Start wygrał zasłużenie, w drugiej połowie był drużyną zdecydowanie lepszą – ocenia trener Cybulski. – Kto wie jednak, jak potoczyłby się ten mecz gdyby w 80 min. Świderski trafił do bramki, a nie w słupek. Zrobiłoby się wówczas 4:3 dla gospodarzy i końcówka byłaby nerwowa A tak, zamiast mieć kontakt z rywalem za chwilę straciliśmy piątą bramkę i było w zasadzie po meczu. Mateusz Miksza trafił jeszcze z karnego, ale nie byliśmy w stanie doprowadzić do remisu – podsumowuje. (kg)