Strach przed ptasią grypą

Zagrożenie ASF wciąż jest realne, a tymczasem w regionie pojawiły się ogniska kolejnej plagi. To wirus ptasiej grypy. Hodowcy drobiu z powiatu chełmskiego muszą stosować środki ostrożności. – Miejmy nadzieję, że ich przestrzeganie uchroni przed pojawieniem się ognisk u nas – mówi Agnieszka Lis, powiatowy lekarz weterynarii w Chełmie.

W powiecie chełmskim u dzików wciąż rozpoznawane są kolejne przypadki afrykańskiego pomoru świń a hodowcy nadal zobowiązani są do przestrzegania zasad bioasekuracji. Tymczasem w powiecie lubartowskim wykryto ogniska ptasiej grypy i padło tam już ponad 30 tys. indyków. Wojewoda lubelski wydał rozporządzenie o ustanowieniu stref zapowietrzonej i zagrożonej na terenie trzech powiatów: lubartowskiego, parczewskiego i łęczyńskiego.

Zadania wynikające z rozporządzenia to m.in. radykalne oczyszczenie ferm, w których potwierdzono zakażenia, ograniczenie przemieszczania ludności oraz zwierząt na terenie obszaru zapowietrzonego i zagrożonego, zastosowanie wszelkich środków bezpieczeństwa biologicznego. Hodowcy drobiu z powiatu chełmskiego są zaniepokojeni tą sytuacją.

– Dzwonią i dopytują, a my informujemy ich o potrzebie zachowania środków ostrożności, rozdajemy na ten temat ulotki, jesteśmy w kontakcie z większymi hodowcami drobiu – mówi Agnieszka Lis, powiatowy lekarz weterynarii w Chełmie. – Hodowców z naszego powiatu nie obowiązują obostrzenia wydane na mocy rozporządzenia wojewody w związku z ogniskiem w powiecie lubartowskim.

Dotyczą ich natomiast wytyczne z rozporządzenia ministerstwa rolnictwa i rozwoju wsi czyli zakaz pojenia i karmienia drobiu na zewnątrz, można to robić tylko w budynkach, zakaz wnoszenia dzikiego ptactwa do gospodarstw, przechowywanie paszy w miejscu zadaszonym, a nie na zewnątrz, drób może przebywać po terenie ogrodzonym, a nie może chodzić na przykład po polu, czy po drodze na wsi. Wciąż jest obowiązek zgłaszania nam miejsc, gdzie hodowany jest drób. Mamy nadzieję, że do nas ptasia grypa nie dotrze, dlatego przestrzeganie środków ostrożności jest bardzo ważne.

Rolnicy z powiatu chełmskiego wciąż jeszcze pamiętają zagrożenie ptasią grypą i wynikające z tego restrykcje sprzed dwóch lat. Za złamanie zakazu trzymania drobiu w zamknięciu niektórzy z nich płacili wtedy kary sięgające do 5 tys. zł. Inspektorzy przypominają, że ognisko może wystąpić nawet w małym gospodarstwie, gdzie hoduje się po kilka kur.

W takiej sytuacji obszar zagrożenia i restrykcje z nim związane występują w promieniu kilku kilometrów wokół ogniska. Wirus ptasiej grypy H5N8 wykryty w powiecie lubartowskim nie jest groźny dla ludzi. Potwierdzają to wyniki badań tego wirusa pod kątem zagrożenia dla zdrowia publicznego, jakie wykonał Państwowy Instytut Weterynaryjny w Puławach. Ale skutki ekonomiczne mogą odczuć wszyscy hodowcy z województwa lubelskiego. (mo)

Lubelska Izba Rolnicza informuje, że grypa ptaków to wirusowa choroba drobiu. Wirus ginie przy obróbce termicznej w temperaturze 70 stopni Celsjusza. Drób i jaja upieczone, usmażone lub ugotowane są w pełni bezpieczne. Powszechnie stosowane środki dezynfekcyjne, mydło i detergenty bardzo skutecznie eliminują zagrożenie. Zachowanie podstawowych zasad higieny, częste mycie rąk ciepłą wodą z mydłem, dezynfekcja pomieszczeń inwentarskich, są prostymi i efektywnymi sposobami zapobiegania grypie. Choroba ma negatywne znaczenie ekonomiczne. Kraj, w którym pojawi się choćby jedno ognisko grypy, nie może eksportować drobiu i produktów pochodzenia drobiarskiego co najmniej z regionu, w którym choroba się pojawiła, niestety również, w zależności od umów bilateralnych, z obszaru całego państwa, co generuje wymierne straty finansowe. Grypa może występować u wszystkich gatunków drobiu i wielu gatunków dzikich ptaków.