Strajk trwa!

W chełmskim ratuszu w piątek podsumowali akcję strajkową

W 22 chełmskich szkołach i placówkach oświatowo-wychowawczych w ubiegłym tygodniu trwał strajk. Takiego zamieszania i frustracji wśród nauczycieli, uczniów i ich rodziców jeszcze nie było. Protest podjęło średnio 30 procent nauczycieli, czyli dużo mniej niż szacowali chełmscy związkowcy. Strajkujący są za to zdeterminowani. Gdy pod koniec tygodnia w mieście mówiło się już o zawieszeniu protestu, chełmski ZNP zdecydował o jego kontynuowaniu.

W poniedziałek, 8 kwietnia, do ogólnopolskiego strajku nauczycieli przystąpili nauczyciele z 22 szkół i placówek oświatowych, których organem prowadzącym jest miasto Chełm (łącznie jest ich 32). Były to: 5 przedszkoli (nr 5, 11, 13, 14, 15), 7 podstawówek (nr 1, 2, 4, 5, 7, 8, 11 ), 7 szkół ponadpodstawowych (II LO, ZSEiM, IV LO, ZSBiG, ZST, ZSGiH, ZSEiH), a także CKU, dwie chełmskie poradnie psychologiczno-pedagogiczne oraz ZS-P nr 3. Tego samego dnia Andrzej Kosiniec, zastępca prezydenta Chełma, i Dorota Cieślik, p.o. dyrektora Departamentu Edukacji i Sportu UM Chełm, wizytowali niektóre strajkujące placówki. Wśród strajkujących nauczycieli wrzało.

Zwracali uwagę, że niektórzy dyrektorzy próbują wywierać na nich naciski, aby od protestu odstąpili. Ale – jak zapewnia Wioletta Bielecka z Biura Prasowego UM Chełm – żadnych sygnałów w tej sprawie w chełmskim ratuszu nie odnotowano.

Za to w środę do dyrektorów chełmskich szkół docierały pisma z MEN z informacją, że należy odnotować w systemie informacji oświatowej „nieobecność” tych nauczycieli, którzy strajkują. Kolejne dni nie przynosiły porozumienia z rządem, a do strajku przystępowało coraz mniej nauczycieli. Według chełmskiego ratusza w poniedziałek strajk podjęło 509 osób (36 proc. ogółu zatrudnionych, czyli – według danych SIO – 1398 osób), we wtorek – 472 (33 proc.), w środę – 388 (27 proc.), w czwartek – 309 (22 proc). Dane te nieznacznie różniły się od tych podawanych przez chełmski ZNP. Bez względu na to frekwencja była o wiele niższa od tej, której spodziewali się związkowcy.

– Zauważam tendencję malejącą, jeśli chodzi o liczbę nauczycieli, którzy przystępują do strajku – mówiła w połowie ubiegłego tygodnia Barbara Anchimowicz, dyrektor SP nr 4 w Chełmie. – W miarę możliwości niektóre zajęcia się odbywają, ale ich organizacja jest trudna, bo nie sposób przewidzieć, ilu nauczycieli będzie strajkowało kolejnego dnia.

Puszczają nerwy

Rodzice uczniów w sprawie strajku mieli podzielone zdania. Jedni deklarowali poparcie, innym nie podobało się, że szkoły pogrążyły się w chaosie. Wielu z nich nie wiedziało, czy posyłać dzieci na zajęcia, czy – w przypadku mniejszych dzieci – brać „wolne” w pracy, aby zostać z nimi w domu. Choć wiele lekcji przepadło, to uczniom chełmskich szkół zapewniono zajęcia opiekuńczo-wychowawcze. Ale do „Nowego Tygodnia” i tak dzwoniło sporo rozgoryczonych rodziców.

Puszczały im nerwy, gdy dowiadywali się z e-dzienników, że lekcje odbywają się w „kratkę”, a jeśli dziecko się na nich nie stawi ma wpisaną nieobecność. Tak było m.in. w SP nr 4. Dyrektor Anchimowicz zapewniała, że gdy wszystko wróci do normy, nieobecności będą anulowane, ale ze względów bezpieczeństwa trzeba je wstawiać.

Uczniów nie ma

Podobne sygnały docierały m.in. od rodziców uczniów II LO. Krzysztof Olejniczak, p.o. dyrektora „Dreszera”, stwierdził, że to uczniowie nie przychodzą do szkoły.

– Połowa nauczycieli jest dostępna i duża część lekcji może się odbywać, ale młodzieży nie ma – mówił dyrektor Olejniczak. – Strajk nie zwalnia uczniów z obowiązku chodzenia do szkoły. Dla mnie jako dyrektora też jest to dezorganizacja i wolałbym, aby zajęcia odbywały się zgodnie z planem. Jeśli chodzi o nieobecności, to z uwagi na sytuację, potraktujemy je polubownie.

Zastępstwa na egzaminie

Najwięcej obaw budziła organizacja egzaminów gimnazjalnych, trwających od środy do piątku. Dyrektorzy chełmskich szkół mieli do dyspozycji listę nauczycieli deklarujących gotowość uczestnictwa w zespołach nadzorujących egzamin gimnazjalny. Wolontariuszy dyrektorzy werbować nie musieli.

Za to posiłkowali się pedagogami spoza swoich szkół: 10 kwietnia w komisjach egzaminacyjnych zasiadało 31 osób spoza danej szkoły, w tym m.in. zakonnica. Na szczęście, egzaminy przebiegły bez zakłóceń. Przystąpiło do nich 565 uczniów klas trzecich gimnazjum chełmskich szkół.

Topniejące szeregi i portfele

Z każdym dniem szeregi strajkujących nauczycieli topniały, a ich frustrację potęgowały podawane w eter informacje o tym, że nie dostaną wynagrodzenia za dni, w których strajkują (w kraju uruchomiono nawet fundusz strajkowy, aby ich wesprzeć).

– To nie Warszawa czy Kraków, tylko Chełm – niewielkie miasto, gdzie ludzie boją się o pracę. Strajkującym potrącą z pensji, a każdy ma przecież jakieś zobowiązania, rachunki – mówi jeden z chełmskich nauczycieli.

Stanowisko chełmskiego ratusza w sprawie wynagrodzeń dla strajkujących nauczycieli jest jasne.

– Miasto Chełm zastosuje się do artykułu 23 ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych, który mówi, że strajkujący nauczyciele zachowują prawo do świadczeń z ubezpieczenia społecznego i uprawnienia ze stosunku pracy, okres ten wlicza się także do okresu zatrudnienia. Za czas strajku nauczycielowi nie należy się jednak wynagrodzenie – informował w piątkowe popołudnie wiceprezydent Kosiniec podczas konferencji prasowej. W trakcie spotkania podsumowano akcję strajkową w chełmskich szkołach.

Egzamin gimnazjalny w SP nr 7

Dało się zauważyć, że urzędnicy spodziewają się rychłego zawieszenia akcji strajkowej. Ogłosili, że w SP nr 7 już tak się stało. Rodzicom radzili śledzić e-dzienniki, w których poszczególne szkoły na bieżąco podają rodzicom uczniów aktualne informacje. Samorządowcy nie przewidywali też komplikacji przy organizacji egzaminów ósmoklasistów zaplanowanych 15-17 kwietnia.

Kontynuacja strajku

Ewa Suchań, prezes ZNP w Chełmie, pod koniec tygodnia zdawała sobie sprawę, że coraz więcej nauczycieli bierze pod uwagę zawieszenie strajku. W piątkowy poranek prezydium zarządu głównego ZNP podjęło uchwałę o kontynuacji akcji protestacyjnej. Wkrótce potem zebrali się związkowcy z ZNP Chełm, obejmującego swym zasięgiem miasto oraz powiat chełmski.

– To było burzliwe, trudne i pełne emocji spotkanie – mówi prezes Suchań. – Zarząd nie podjął jednak decyzji o zawieszeniu protestu. Większość z nas była za kontynuacją strajku i taką uchwałę przyjęliśmy. Wyjątkiem – ze względu na ogrom tragedii, do której doszło – jest Szkoła Podstawowa nr 7, gdzie strajk został zawieszony do odwołania. W naszej akcji nie chodzi już tylko o pieniądze, ale o godność zawodu. Ludzie są zdeterminowani. (mo)