Straty, które przynoszą zyski…

PLL z okazji siedmiolecia istnienia przygotował sporo ciekawych infografik. Jedna z nich przedstawia opłacalność inwestycji w port lotniczy i zyski z jego istnienia na tle inwestycji drogowych i kolejowych

17 grudnia minęło 7 lat, od kiedy na świdnickim lotnisku wylądował pierwszy rejsowy samolot pasażerski. Od tamtej pory Port Lotniczy Lublin obsłużył ponad 2,2 mln podróżnych i choć spółka co roku przynosi wielomilionowe straty, a w mijającym roku spadła liczba obsługiwanych rejsów i pasażerów, do jej władze nie mają wątpliwości, że zyski, jakie lotnisko przynosi regionowi, są warte o wiele więcej, a PLL niebawem wróci na ścieżkę wzrostu.


Przed tygodniem Port Lotniczy Lublin podsumował 7 lat swojej działalności. Jego budowa kosztowała ok. 430 mln zł, z czego 296,6 mln zł stanowiła unijna dotacja. Pierwszy rejsowy samolot linii Ryanair wylądował w Świdniku 17 grudnia 2012 roku. 18 grudnia kursowanie do Oslo i Londynu rozpoczęły samoloty linii WizzAir, a od tamtej pory nasze lotnisko obsługiwało jeszcze 11 innych przewoźników: PLL LOT, BMI Regional, Small Planet, Eurolot, Bravo Airways, Lufthansa, Carpatair, Travel Service, Enter Air, TUI fly oraz easyJet. Ich samoloty obsługiwały rejsowe połączenia m.in. do Londynu, Dublina, Oslo, Glasgow, Monachium, Mediolanu, Barcelony, Manchesteru, Frankfurtu, Monachium, Eindhoven, Kijowa, Antwerpii, Tel Awiwu, Warszawy. Lotnisko obsługuje również loty biznesowe nie tylko z Polski i Europy, ale nawet USA i Australii.

Od początku powstania lotniska w sumie skorzystało z niego ponad 2,2 mln podróżnych, z czego około 30% to pasażerowie mieszkający na stałe poza regionem i turyści, a każdy z nich wydaje u nas średnio 150 euro. Według raportu przedstawionego przez PLL dzięki rozwojowi ruchu turystycznego wygenerowanego przez Lublin Airport pośrednie przychody regionu wyniosły już niemal 1000 mln euro.

Port Lotniczy Lublin to także jeden z większych pracodawców w województwie. Obecnie zatrudnia 235 pracowników, a na terenie lotniska powstało około 220 dodatkowych miejsc pracy w instytucjach i firmach związanych z obsługą ruchu lotniczego (straż graniczna, służba celna, IMGW, Polska Agencja Żeglugi Powietrznej, czy funkcjonujących na lotnisku punktach handlowych i gastronomicznych).

– Port Lotniczy Lublin na stałe wpisał się w krajobraz gospodarczy naszego województwa. Lotnisko otworzyło możliwości dla wielu firm produkcyjnych i handlowych w województwie lubelskim. Wpłynęło też znacząco na komfort podróżowania mieszkańców regionu. Siódmy rok naszej działalności kończymy wprawdzie spadkiem ilości odprawianych pasażerów, ale jest on kontrolowany.

To konsekwencja, podjętej przez linie Wizz Air dwa lata temu decyzji o ograniczeniu liczby rejsów i zamknięciu bazy operacyjnej w Lublinie. Już dzisiaj wiemy jednak, że ilość miejsc w samolotach w przyszłym roku nie tylko naszego głównego partnera, linii lotniczych Wizz Air, ale też innych przewoźników, znacząco się zwiększy i powróci do wartości z poprzedniego roku – mówi Krzysztof Wójtowicz, prezes zarządu Portu Lotniczego Lublin.

Z danych lotniska wynika, że najczęściej ze Świdnika latamy (z przesiadką w Warszawie) do Frankfurtu, Mediolanu, Gdańska, Monachium, Dusseldorf, Toronto, Amsterdamu, Brukseli, Zurychu i Kopenhagi.

Nic, tylko latać

Od połowy tego roku pasażerowie korzystający ze świdnickiego lotniska mają do dyspozycji większą poczekalnię i bogatszą część komercyjną, To efekt zakończonej budowy nowej części terminala. Dzięki niej zwiększyła się również przepustowość portu, który może teraz obsługiwać jednocześnie pięć samolotów przewożących od 180 do 230 pasażerów i według władz portu w przyszłości te możliwości będą wykorzystywane, choć teraz lotnisko obsługuje średnio 6-8 rejsowych przylotów i odlotów dziennie, na trasach do: Londynu, Dublina, Eindhovena, Oslo, Kijowa, Tel Awiwu, Warszawy i Antwerpii. Ta ostatnia, obsługiwana przez TIU fly, funkcjonowała będzie tylko do 6 stycznia przyszłego roku. W zamian do Świdnika mają wrócić wakacyjne loty czarterowe do Bułgarii i Turcji.

– W tej chwili w sprzedaży są już trzy trasy oferowane przez trzy biura podróży: dwa rejsy do Antalyi i jeden do Burgas. Istnieje szansa, że lista kierunków jeszcze się powiększy – dodaje prezes Wójtowicz, zapowiadając, że w 2020 roku PLL planuje obsłużyć ok. 400 tys. podróżnych, tj. ok. 40 tysięcy więcej niż w roku bieżącym (to jednak wciąż o wiele mniej niż w rekordowym roku 2017, kiedy z naszego lotniska skorzystało ponad 455 tys. podróżnych i w roku 2016, kiedy było ich ponad 430 tys. – przyp. aut.).

Władze lotniska podkreślają przy tym, że budowa lotniska, która przyniosła regionowi niewątpliwe zyski, kosztowała ponad 10 razy mniej, niż ma pochłonąć realizowana właśnie przebudowa magistrali kolejowej nr 7 Lublin-Warszawa (4,18 mld zł), i 11 razy mniej niż realizowana budowa drogi ekspresowej S17 do Warszawy (5,12 mld zł). JN