Strzelał do ludzi na LSM, bo hałasowali

26-letni Adam W. sięgnął po wiatrówkę i zaczął strzelać z balkonu do młodych ludzi, bo przeszkadzały mu ich rozmowy. Ranna została 19-latka. Teraz mężczyzna odpowiada przed sądem za narażenie zdrowia i życia kobiety. Grozi za to do 5 lat więzienia.


Wszystko działo się w sierpniu zeszłego roku na osiedlu LSM w Lublinie. Z okna jednego z bloków w kierunku grupy młodych ludzi padły strzały z broni pneumatycznej. Jeden z wystrzelonych śrutów zranił 19-latkę. Kobieta poczuła piekący ból i zobaczyła krew. Śrut utknął w jej ciele, tuż pod okiem. Poszkodowana została zabrana do szpitala, gdzie usunięto śrut i opatrzono ranę. Sprawą postrzelenia zajęli się policjanci.

Świadkowie wskazali balkon, z którego padły strzały.  Początkowo nikt nie chciał otworzyć policji drzwi. Wewnątrz znajdowało się dwóch mężczyzn i kobieta. Wszyscy udawali, że nie mają pojęcia, kto strzelał do przechodniów. Jednak w jednym z pokoi funkcjonariusze dostrzegli wiatrówkę. – Podczas przeszukania zabezpieczyliśmy także dwie sztuki broni czarnoprochowej oraz ponad 80 szt. różnego rodzaju amunicji – informowali policjanci.

Do wyjaśnienia zatrzymany został 59-latek i jego 26-letni syn. Okazało się, że to junior użył wiatrówki i jemu postawiono zarzuty.

Mężczyzna swoje zachowanie tłumaczył zdenerwowaniem. Młodzi ludzie zbyt głośno zachowywali się nocą na placu zabaw i nie reagowali na upomnienia. Oskarżony wyjaśniał, że sięgnął po wiatrówkę, aby przestraszyć uczestników spotkania. Zapewniał policjantów, że nie chciał nikogo zranić. Dodał, że sam był przerażony sytuacją, kiedy okazało się, że ucierpiała młoda kobieta. LL