Strzelali do samochodu adwokata

Poszli do znajomych, a gdy wrócili z dziećmi do samochodu, zobaczyli rozbitą szybę i ślad po śrucie. Tym razem wandale najprawdopodobniej jeździli po os. Słonecznym i strzelali do zaparkowanych wzdłuż ulicy pojazdów. Trafili w auto chełmskiego adwokata. Momentalnie na miejscu byli już technicy i zabezpieczali ślady.

Gdy tydzień temu pisaliśmy, że – jak donosił jeden z okolicznych mieszkańców – po południu 11 grudnia, niezidentyfikowani, młodzi szaleńcy jeździli wzdłuż al. 3 Maja i strzelali z wiatrówki do znaków drogowych, sami nie do końca potrafiliśmy sobie to wyobrazić.

Tymczasem wychodzi na to, że już nie wiadomo, kiedy, gdzie i co może się wydarzyć, bo skala bandyctwa w tym mieście zaczyna porażać. Po publikacji tekstu okazało się, że dwa dni po opisywanych przez nas wydarzeniach przy alei 3 Maja, doszło do niemal identycznej strzelaniny na os. Słoneczne. Ofiarą padł chełmski adwokat.

O godz. 18 zaparkował tyłem do ulicy i razem z żoną oraz dwójką małych dzieci poszli do znajomych.

– Mieszkanie znajduje się na czwartym piętrze, z drugiej strony budynku. Nic niepokojącego nie słyszeliśmy – mówi mężczyzna.

O godz. 20:40 wyszli, a gdy otworzyli drzwi samochodu, usłyszeli odgłos jakby pękającego szkła. Tylna szyba samochodu była pokryta „pajączkami” i widoczny był na niej ślad po śrucie. Po chwili zaczęła pękać.

Na miejsce przyjechał patrol, a zaraz potem policyjni technicy do zabezpieczenia śladów wandalizmu. Policjanci wszczęli postępowanie w sprawie zniszczonego mienia, a straty wyceniono na 2 tys. zł.

Trudno to nazwać zwykłym wandalizmem czy nawet durnotą młodych i znudzonych, z których jeden zabrał broń ojcu, bo co by było, gdyby na linii strzału znalazło się dziecko? Młodzi przegięli i mają pecha, bo trafili w auto adwokata. Kwestia czasu, aż mundurowi zapukają do ich drzwi. (pc)