Susan ma rodzinę w Kamieniu

Gdy kilka miesięcy temu Susan obchodziła 10. urodziny, w kościele w Kamieniu odprawiono mszę w jej intencji. Dziewczynka mieszka w Kenii. Małżeństwo z gminy Kamień adoptowało ją na odległość.

Kilka lat temu małżeństwo z gminy Kamień postanowiło pomóc dziecku z Kenii. Jako członkowie Ruchu Światło-Życie włączyli się w realizowany przez tę wspólnotę projekt pod nazwą „Adopcja na odległość”. W praktyce wygląda to tak, że deklaruje się wsparcie konkretnemu dziecku i wpłaca systematycznie określoną kwotę na ten cel. Obecnie jest to 120 zł miesięcznie.

Dzięki tym pieniądzom „adoptowane” dziecko ze szkół i ośrodków, z którymi współpracuje Ruch Światło-Życie oraz Centralna Diakonia Misyjna, ma zapewnione posiłki i edukację. W ten sposób małżeństwo z gminy Kamień „adoptowało” Susan. Zobowiązali się wspierać dziewczynkę do jej pełnoletności. Susan miała wtedy 3 lata i była podopieczną oddziału przedszkolnego jednej z kenijskich szkół, objętej projektem „Adopcja na odległość”. Szkoła ta znajduje się na sawannie.

Susan mieszka razem z rodzicami oraz piątką rodzeństwa w glinianym domku. Małżeństwo z gminy Kamień, co jakiś czas otrzymuje informacje na temat Susan, jej postępów w nauce, a także zdjęcia dziewczynki. Odpowiedzialne za przekazywanie tych wiadomości siostry z misji często mają problem z dostępem do internetu. Ale starają się, aby ci, którzy adoptują dzieci na odległość (może się tego podjąć małżeństwo, ale także jedna osoba, rodzina, wspólnota oazowa, parafia, klasa w szkole) mieli systematyczne informacje.

Małżeństwo z gminy Kamień otrzymało na przykład fotografie Susan w ubraniach, przesłanych przez nich w paczce z Polski. Zdarzyło się, że oglądając jedno z nadesłanych zdjęć Susan małżeństwo zwróciło uwagę na zniszczone buty dziewczynki. Przesłali dodatkowe pieniądze na zakup nowego obuwia dla dziecka. Rodzina Susan żyje w skrajnych warunkach. Matka dziewczynki – odpowiedzialna za utrzymanie rodziny – szuka pracy, aby móc zapewnić najbliższym posiłki. Czerpie brudną wodę z jedynej w okolicy rzeki.

– Wysyłamy pieniądze i modlimy się za Susan i jej rodzinę – mówi mieszkanka gminy Kamień. – Przekazywana co miesiąc kwota w naszych warunkach nie jest jakimś dużym obciążeniem. Wielu z nas często przeznacza ją na jakieś drobnostki. Dla tych potrzebujących dzieci to jednak bardzo dużo. Dzięki temu mają zapewnione to, co najważniejsze: żywność i edukację. To dla nich szansa na lepszą przyszłość. (t)