Świdniczanie dostaną po kieszeni

Od przyszłego roku opłata śmieciowa wzrośnie w Świdniku o połowę. Czteroosobowa rodzina segregująca śmieci za ich wywóz zapłaci miesięcznie o 24 złotych więcej niż dotychczas

W przyszłym roku świdniczan czeka duża podwyżka opłat za wywóz odpadów komunalnych. Segregując śmieci, zapłacą od osoby aż o 6 zł więcej niż do tej pory, czyli 17 zł. Choć mniej dotkliwie, wzrośnie również podatek od nieruchomości.


Ustalenie nowych stawek podatku od nieruchomości i opłat za wywóz śmieci to najważniejsze uchwały, które podczas ubiegłotygodniowej sesji 29 listopada podejmowali świdniccy radni. Obie wywołały sporo emocji.

Zgodnie z propozycją ratusza stawki podatku od nieruchomości, które będą obowiązywać od przyszłego roku są wyższe od tych obecnie obowiązujących średnio o 5 proc. I tak np. za lokal mieszkalny w skali roku zapłacimy około 4 zł więcej, za 20-metrowy garaż wraz z gruntem – ok. 3 zł więcej, za dom o pow. 140 mkw. wraz z 800-metrową działką – 30 zł więcej, a za 100-metrowy lokal, w którym prowadzona jest działalność gospodarcza, stojący na 1-hektarowej działce – 470 zł rocznie. Wpływy do budżetu z tytułu podwyższonych podatków od nieruchomości wyniosą około 0,5 mln zł.

Podczas sesji głos w sprawie podwyżki zabrał m.in. radny Mariusz Wilk, przewodniczący klubu radnych Świdnik Wspólna Sprawa.

– Jeśli chodzi o podatki od nieruchomości, to mamy chyba jeden z najwyższych albo balansujemy już przy maksymalnej dopuszczalnej ustawowo granicy. Słyszałem na komisji taki argument, że to jeszcze nie jest 100 procent; że mamy jeszcze „parę oczek”. Podatek związany z prowadzeniem działalności to już 97 proc. maksymalnej stawki. W taki sposób na pewno nie da się kreować rozwoju gospodarczego miasta – mówił radny Wilk.

Radni dopytywali również, jak wysokość podatków w Świdniku ma się do innych porównywalnych wielkością gmin w województwie oraz kiedy ostatnio podatki były podnoszone. Urzędnicy tłumaczyli, że podatki są na średnim poziomie, a ostatnia podwyżka weszła w życie z 1 stycznia 2016 roku.

– Wzrost podatków to nie jest nic nowego. Kiedy państwo zasiadaliście w zarządzie powiatu, otrzymałem dokument, w którym zmieniono mi wysokość opłaty rocznej z tytułu użytkowania nieruchomości gruntowej z 36,24 zł na 79,75 zł. Nie powinno pana dziwić, że miasto, dbając o budżet, podnosi podatki – odpowiadał Mariuszowi Wilkowi wiceprzewodniczący rady Janusz Królik.

– Ale czemu ta podwyżka jest uchwalana na pierwszej roboczej sesji nowej kadencji, a nie została przyjęta na ostatniej starej? – pytał radny Wilk. – Przypuszczam, że gdyby przyjmować ją przed wyborami, pan burmistrz nie byłby dziś burmistrzem. Dlaczego przed wyborami, kiedy pan burmistrz chodził po targowisku nie mówił ludziom, że będą podwyżki podatków; dlaczego nie mówił, że w tym roku nie będzie przebudowy targowiska? – mówił Wilk.

Studzić emocje starał się m.in. radny Aleksander Suski.

– Nikt nie jest zadowolony, że musi płacić więcej, ale każdy chce nowych basenów, nowych ulic i więcej kursów do Lublina. To wszystko kosztuje. Pamiętajmy, że ten podatek to wzrost dochodów naszej gminy – mówił.

Głos zabrał również najmłodszy w radzie Marcin Magier, który odniósł się do wypowiedzi M. Wilka. Stwierdził, że „osobiste wycieczki” pod adresem burmistrza są nie na miejscu. Zatroszczył się również o samopoczucie radnego Wilka…

– Z tego, co wiem, jest pan na zwolnieniu. Jeśli jest się chorym, należy odpoczywać w domu – stwierdził M. Magier.

Ostatecznie projekt uchwały w sprawie zmian stawek podatków od nieruchomości przeszedł dwunastoma glosami radnych klubu Waldemara Jaksona. Radni ŚWS i Koalicji Obywatelskiej głosowali przeciw.

Śmieciowy problem

Ożywioną dyskusję wśród radnych wywołała również uchwała w sprawie wyboru metody ustalenia opłaty za gospodarowanie odpadami oraz wysokości tej opłaty. W materiałach, które radni otrzymali przed sesją, proponowano, aby obowiązujący sposób naliczania od osoby zastąpić metodą naliczania od gospodarstwa, zaś wysokość opłaty miała być zróżnicowana w zależności od liczby tworzących je osób oraz rodzaju zabudowy.

I tak według wstępnego projektu uchwały w domkach jednorodzinnych 35 zł miesięcznie za odbiór segregowanych śmieci zapłacić miały osoby mieszkające samotnie; 45 zł płacić miały gospodarstwa dwuosobowe; 55 zł – gospodarstwa trzyosobowe i 65 zł – gospodarstwa liczące cztery i więcej osób. Nieco mniej płacić mieli mieszkańcy bloków (20 zł miesięcznie gospodarstwa jednoosobowe, 35 zł – dwuosobowe, 50 zł – trzyosobowe; 63 zł – rodziny liczące cztery i więcej osób).

Ten projekt ostatecznie nie trafił pod głosowanie na sesji. Jeszcze na posiedzeniach komisji radnym przedłożono nowy projekt, zgodnie z którym opłata za śmieci nadal będzie naliczana od osoby. Zmieniła się jednak jej wysokość. Będzie to 17 zł miesięcznie przy segregowaniu odpadów i 21 zł przy zbiórce nieselektywnej. Oznacza to, że osoby segregujące śmieci zapłacą o 6 zł więcej od każdego członka rodziny, a osoby niesegregujące o 7 zł więcej.

Radny ŚWS Ireneusz Szutko pytał, jakie były założenia do obliczenia nowych stawek, bo, jak stwierdził, podwyżka o ok. 55 proc., wydaje mu się zbyt wygórowaną.

Urzędnicy wyjaśniali, że system gospodarki odpadami musi się bilansować. Gmina nie może na nim zarabiać, ale też nie może do niego dopłacać. Tymczasem w Świdniku od kilku lat miasto dopłaca do śmieci i to z roku na rok coraz więcej. W 2015 r. było to 610 tys. zł, w 2016 r. – 955 tys. zł, a w 2017 r. – prawie 1 mln zł.

– Gmina może pobierać tyle, ile kosztuje wywiezienie i zagospodarowanie odpadów. Poza tymi kosztami ma prawo wliczyć koszty, które ponosi z tytułu prowadzenia tej gospodarki. Są one łatwo wyliczalne, bo dotyczą osób, które się zajmują tą działalnością w gminie – tłumaczył wiceburmistrz Andrzej Radek.

Ostatecznie w głosowaniu uchwała w sprawie wyższych opłat za śmieci została przyjęta głosami 12 radnych klubu burmistrza Jaksona. Pięcioro radnych wstrzymało się od głosu, a czworo było przeciw.

Na zakończenie radny Stanisław Skrok zaproponował, aby w przyszłości nie fundować mieszkańcom jednorazowo tak dużych podwyżek, ale rewaloryzować opłatę za śmieci np. co roku. Wniosek został przyjęty z aprobatą.

Radny Mariusz Wilk zauważa, że podczas sesji większości radnych umknęła jeszcze jedna bardzo ważna kwestia.

– Zgodnie z przyjętymi uchwałami z terenu miasta znikną pojemniki na odpady zielone. Będą tylko dwa miejsce do wywozu takich odpadów. Najciekawsze jest to, że w ciągu miesiąca jedno gospodarstwo – mam na myśli domek jednorodzinny – może wywieźć bezpłatnie 240 l. takich odpadów. Żeby to lepiej zobrazować: to dwa 120-litrowe worki na śmieci albo dwa pełne kosze kosiarki.

Jeśli chodzi o mały domek na Adampolu na 3-arowej działce, to da się zrozumieć, ale jeśli działka jest większa, w dodatku ma ogród, nie ma opcji, żeby to się zmieściło. Obawiam się, że te śmieci będą lądować w rowach albo lesie. To wylewanie dziecka z kąpielą – uważa M. Wilk. (w)