Swojskie piwo – wielki smak

Od piątku do niedzieli (25-27 listopada) trwały Lubelskie Targi Piw Rzemieślniczych, czynne nawet do północy. Druga odsłona LTPR okazała się imprezą integracyjną dla miłośników piwa domowej roboty przy pełnej kulturze konsumpcji. Minibrowary ewidentnie temu służą.
Mieliśmy w Lublinie prawdziwie targowy weekend, gdyż 5 imprez odbywało się tu równocześnie. Bezkonkurencyjne były jednak targi piwne, trafiając w gust lublinian. Przyszło ich tutaj ok. 18 tys. W ubiegłym roku „tylko” 11 tys. – informują organizatorzy z Targów Lublin SA.
To znakomity pomysł na imprezę. Jej motorem jest Polskie Stowarzyszenie Piwowarów Domowych – lubelski oddział (w liczbie 40 członków). Współtworzyli więc te targi Zbigniew Czerniak – prezes oraz Sebastian Pataj, Tomek Duda, Roman Górski, Mateusz Sokalski, uwijający się przy stoisku z beczkami piw, które powstały w… zwykłej kuchni. Wystarczy 30-litrowy garnek, plastikowy fermentator i niewielka instalacja – koszt rzędu 300 zł – informują pasjonaci swojskiego sposobu warzenia piwa. Stanowią jakby „spiritus movens” tej idei, gdyż nie wolno im sprzedawać swoich wyrobów. – Wymieniamy jedynie „tajemniczki” dotyczące warzenia piwa i częstujemy nim – twierdzą. Bo w misji piwowarów domowych chodzi głównie o edukację, stąd szereg wykładów, z których wiemy jak warzyć sobie piwo w domu – to ważne, zwłaszcza dla początkujących adeptów tej sztuki.
To domowe warzenie zaopatrują piwni towaroznawcy, którzy również prezentowali swoją ofertę na targach.

– Dostarczamy surowce do warzenia piwa domowym sposobem: słód jęczmienny, chmiel, specjalne drożdże (ok. 200 gatunków), także ekstrakty smakowe – wyjaśniają Robert Kwieciński i Paweł Rzęzawa z firmy HomeBeer.pl.

„Przyjaźń-Pasja-Piwo”

Pod tym hasłem działa Piwny Lublin – nieformalna grupa „piwolubów”. Owo 3xP tak dobrze się kojarzy piwoszom, że są o krok od założenia nowej partii przyjaciół piwa. A popularność małych wytwórni złotego trunku była nawet tematem prelekcji „Od kliknięcia do społeczności piwa” Łukasza Dudkowskiego. – Każdy może polubić Piwny Lublin na Facebooku, gdzie jest już blisko 3 tys. fanów wymieniających wrażenia i doświadczenia on-line.
To także pole dla znawców branży piwowarskiej. – Od 5 lat Polska przeżywa piwną rewolucję w tej sferze. Mamy już ok. 300 browarów rzemieślniczych – mówi Dawid Kulbicki, sędzia i ekspert piwny. – By móc delektować się piwem, dobrze jest umieć rozpoznawać jego cechy sensoryczne: aromaty i smaki. Można to opanować temu służyły szkolenia, podobnie jak wykład „Sensoryka – sztuka degustacji i analizy piwa”.
W trakcie 3-dniowej imprezy można było skosztować ponad 100 różnych gatunków piwa: słodkie, kwaśne, wędzone. Również takie, w których czujemy cytrusy, owoce tropikalne, aromat doskonałej kawy, czekolady lub nawet whisky. Pomimo że takie piwa nie są tanie, ich popularność żywiołowo rośnie.

30 browarów

W Lublinie gościły m.in.: Beer Bros, Brokreacja, Doctor Brew, Pinta, Profesja, Szałpiw, Widawa, Wrężel, a także browary z zagranicy, m.in. norweski browar Oslo Mikrobryggeri oraz Pravda z Ukrainy.
Nie było żadnych konkursów jakości piwa. Jedynym wskaźnikiem „brania”, jak mówią piwosze, była kolejka do kurka z piwem. Tutaj prym wiodły browary lubelskie, regionalne. Od początku do końca imprezy w nieformalnej rywalizacji zwyciężały tu: Piwne Podziemie – firma z okolic Chełma oraz Browar Zakładowy z Poniatowej.
Pierwszy prowadzi, raptem od 2 lat, Dariusz Piecuch, zatrudniający 4 osoby, a już jego firma została „Browarem Roku 2015” w wyborze dokonanym przez piwnych blogerów.
Drugim zawiaduje, od niespełna roku, Bartłomiej Czarnomski, zatrudniając 6 osób, a już ten minibrowar zyskał uznanie tysięcy odbiorców, oferując aż 18 rodzajów piwa.Marek Rybołowicz