
Sygnalizacja na skrzyżowaniu al. Armii Krajowej z ul. Lutosławskiego w Chełmie jest w ostatnim czasie celowo wyłączana z powodu ciężarówek, które na śliskiej nawierzchni często nie były w stanie ruszyć na światłach i tworzyły się korki. Sprawa wywołuje jednak sporo emocji. Część kierowców uważa, że gdy światła nie działają jest jeszcze większy problem, a na skrzyżowaniu panuje „wolna amerykanka”.
Wzmożone opady śniegu oznaczają utrudnienia na drogach. Na skrzyżowaniu al. Armii Krajowej z ul. Lutosławskiego dochodziło do sytuacji, w której ciężarówki zatrzymując się na światłach miały problem z ponownym ruszeniem na śliskiej nawierzchni pod lekkie wzniesienia, przez co blokowały ulicę i tworzyły się korki, czasem sięgające aż do Kameny. Aby uniknąć tego typu sytuacji, po sugestii chełmskich strażników miejskich i w porozumieniu z urzędnikami wyłączono sygnalizację, aby „upłynnić” ruch. Ale nie wszystkim się to podoba, bo wyłączona sygnalizacja wymaga jeszcze większej czujności, zwłaszcza od kierowców wyjeżdżających z dróg podporządkowanych, a także od pieszych.
– Zamiast posypać porządnie solą i piachem, wyłącza się sygnalizację, przez co też tworzą się korki, bo ludzie ciągle przechodzą przez przejście i w ogóle zrobiła się tam wolna amerykanka – twierdzi jedna z kierujących.
Urzędnicy trzymają się tłumaczenia ze ślizgającymi się ciężarówkami i zapewniają, że jak tylko warunki pogodowe się poprawią sygnalizacja zostanie włączona. Na chwilę światła zostały włączone m.in. w środę 14 stycznia, ale pojawił się problem z ciężarówkami i sygnalizację szybko wyłączono. (mo)




























