Szach mat Kaczyńskiego

Konwencja Wyborcza Prawa i Sprawiedliwości w lubelskiej Hali Globus miała przebić wszystko – skalą, przygotowaniem, no i wizją przyszłego zwycięstwa. W PiS-ie niczym kiedyś w Związku Radzieckim, wszystko po prosto musi być największe. Nic jednak rozmiarami nie przyćmiło ogromu obietnic składanych przez prezesa Jarosława Kaczyńskiego: minimalna pensja 3000 tys. zł „pod koniec 2020 roku”, 4000 zł od 2023 roku, dwie ekstra emerytury w 2021 roku i pełne dopłaty dla rolników. Tego przebić nie sposób.


Szydło o zdrowiu, Morawiecki o obwodnicach

Niektórzy jednak się starali – zwłaszcza była premier i obecny szef rządu. Beata Szydło musiała przemawiać w sprawie, która według wszelkich sondaży najbardziej interesuje i boli teraz Polaków, czyli służby zdrowia. To także temat delikatny dla PiS-u, ponieważ – wbrew obietnicom z poprzednich wyborów – niemal żadnych zmian dotąd w tej dziedzinie nie przeprowadzono.

Wprowadzona sieć szpitali okazała się ruchem na papierze, kolejki do specjalistów rosną, długi jednostek również, system finansowania, na czele z niewydolnym NFZ nawet nie został dotknięty, ale europoseł Szydło obiecała, że tym razem uda się to wszystko uregulować…nowym systemem informatycznym. Nie zabrzmiało to szczególnie imponująco, Szydło szybko wróciła więc do pewniejszych tematów, czyli sukcesu 500+, wyprawki dla ucznia i trzynastej emerytury.

Nie chcąc iść w ślady poprzedniczki, aktualny premier wolał trzymać się swoich ulubionych motywów. Wśród zapowiedzi Mateusza Morawieckiego znalazło się więc przede wszystkim więcej obwodnic, więcej nowych szpitali i więcej szkół. Aha, i nowych dworców w ramach programu Kolej +. Szef rządu zapowiedział także progresję składki ZUS i „dalsze wspieranie małej przedsiębiorczości”

Najwyższa najniższa Kaczyńskiego

Wszystkie te zapowiedzi spotykały się z grzecznościowymi oklaskami blisko 5 tysięcy kandydatów i działaczy PiS-u, prawdziwe owacje zastrzeżone były jednak dla prezesa. Ten zaś faktycznie przeszedł samego siebie, ogłaszając wprowadzenie na koniec 2020 roku minimalnej pensji w wysokości 3 tys. zł z dojściem po kolejnych trzech latach do 4 tysięcy. Listę obietnic uzupełniła także druga trzynastka do wypłacenia emerytom w 2021 r. Nieco bardziej rytualny charakter miała deklaracja „wyrównania dopłat rolniczych z resztą UE”, który to postulat jest powtarzany regularnie co wybory.

Przemówienie Kaczyńskiego już zostało nazwane jego hattrickiem przez zwolenników i skrytykowane przez przeciwników zdających sobie sprawę, że nie przebiją PiS-u w rozdawnictwie i obiecankach, a także przedsiębiorców, którzy musieliby sfinansować ustaloną przez prezesa podwyżkę najniższej krajowej. Ci stanowią jednak mniejszość i nie decydują o wyniku wyborów. Czyżby więc wyniki głosowanie 13 października zostały w istocie rozstrzygnięte 7 września w Lublinie? TAK