Szansa, z której warto skorzystać

Wraz z postępem globalizacji i wzmacnianiem międzynarodowych połączeń miasta odgrywają coraz istotniejszą rolę w konkurencji o bezpośrednie inwestycje zagraniczne. Okazuje się, że nie dotyczy to tylko stolic i największych metropolii, ale także mniejszych miast drugiego poziomu (ang. Tier 2). Wśród nich znajduje się też Lublin, co pokazuje zestawienie „Super 60 T2 Cities” renomowanego fDi Magazine.

Przyzwyczailiśmy się w Europie, że to stolice państw stanowiły najatrakcyjniejsze miejsca dla inwestorów zagranicznych. Najnowsze dane pokazują jednak, że do głosu bardzo wyraźnie dochodzą dotychczas niedoceniane mniejsze miasta, których potencjał wciąż jeszcze nie został w pełni wykorzystany. Dzięki temu są w stanie, wykorzystując spryt i elastyczność, walczyć o projekty inwestycyjne z największymi ośrodkami – często zatłoczonymi, zanieczyszczonymi i gospodarczo przesyconymi. fDi Magazine zidentyfikował 60 tego typu miast Unii Europejskiej, tworząc listę „Super 60”, na której znalazł się również Lublin.

Miasta „Tier 2” (zdefiniowane jako niebędące stolicami miasta o liczbie mieszkańców powyżej 200 tys.) są coraz częściej wybierane przez inwestorów, którzy szukają mniej szablonowych rozwiązań od inwestowania w stolicy i są otwarci na ogromny potencjał mniejszych ośrodków. Potencjał ten tworzą wizjonerskie władze lokalne, pragnienie sukcesu, wyróżniające się działania marketingowe czy odpowiadający wyzwaniom globalnym sposób myślenia.

Eksperci fDi Magazine wyselekcjonowali „Super 60” europejskich miast drugiego poziomu na podstawie ich populacji, aktywności biznesowej w mieście i klimatu do przyjmowania bezpośrednich inwestycji zagranicznych. Aż dziewięć z nich to miasta z Polski – kraju, w którym inwestycje zagraniczne rozdzielają się pomiędzy stolicę a pozostałe miasta w sposób najbardziej równomierny. Są to: Bydgoszcz, Gdańsk, Kraków, Lublin, Łódź, Poznań, Szczecin oraz Wrocław. Poza nimi, na liście znalazły się takie ośrodki jak Monachium, Manchester, Rotterdam, Marsylia, Antwerpia czy Goteborg.

Wyzwaniem dla miast „Tier 2” jest określenie przewag konkurencyjnych i przekazanie światu związanej z nimi unikalnej historii. Muszą przy tym skupić się na sobie, własnej tożsamości, a nie kopiować rozwiązania, które zapewniły sukces innym metropoliom. fDi Magazine podaje przykład Lyonu we Francji, który pozycjonuje się jako miasto nowych technologii, wykorzystując niszę, której jeszcze nie było kilka lat temu, i mając do tego pełne zasoby w postaci infrastruktury i puli talentów.

Możliwości miast drugiego poziomu dobrze podsumowanie slogan miasta Edmonton w Kanadzie:

Niektóre miasta są już ukończone; inne wciąż możesz zmienić. Dla ośrodków takich jak Lublin to szansa, z której warto skorzystać.

gospodarczy.lublin.eu