Szczęście wróciło do TBV Startu

Joe Thomasson przez 29 minut i 44 sekund rzucił 4 z 8 za „dwa”, 3 z 6 „trójek” oraz 3 z 4 osobistych

Przełamanie przyszło w najbardziej potrzebnym momencie. Koszykarze TBV Startu po czterech kolejnych porażkach w Energa Basket Lidze, w tym trzech wyjazdowych w dość pechowych okolicznościach – w Koszalinie z AZS po dogrywce, w Toruniu z Polskim Cukrem jednym punktem, a w Ostrowie ze Stalą trzema – pokonali w Szczecinie Kinga 75:72.


Niezwykle cenne zwycięstwo nad rywalami, którzy podobnie jak „czerwono-czarni” walczą, by utrzymać się w czołowej ósemce tabeli i awansować do fazy play-off, zapewnił naszej drużynie Amerykanin Joe Thomasson, który w końcówce popisał się kluczową „trójką”.

Startowcy dobrze rozpoczęli piątkowe spotkanie. W 5. minucie po dwóch „trójkach” Jamesa Washingtona wygrywali już siedmioma punktami (13:6). Amerykański rozgrywający był dla rywali nie do zatrzymania. To w głównej mierze dzięki jego zdobyczom punktowym (10) lublinianie prowadzili po 1. kwarcie 17:11.

Na początku drugiej kwarty King zbliżył się na dwa punkty (21:23), ale TBV Start znowu odskoczył gospodarzom (30:23), w czym największą zasługę miał z kolei Joe Tomasson.

W końcówce zespół trenera Łukasza Bieli zanotował jednak serię 7:0 i po trójce Taurasa Jogeli przegrywał zaledwie 34:36.

W trzeciej kwarcie zespół z Lublina starał się kontrolować sytuację, a po „trójce” Thomassona ponownie uciekł nawet na osiem punktów (46:38), by po kilku chwilach ponownie roztrwonić przewagę (po 3. kwartach był remis 56:56).

Rozpędzeni gospodarze w 34. minucie prowadzili już nawet różnicą 7 punktów – 66:59.

Tym razem to startowcy nie zrezygnowali z walki. Na minutę przed końcem, po akcjach Washingtona i Marcina Dutkiewicza, doprowadzili do remisu (70:70).

Kluczową „trójkę” na 3,6 s przed końcem trafił Thomasson, zostając bohaterem piątkowego meczu! MAG

Liczba meczu

9 razy w piątkowym spotkaniu zmieniało się prowadzenie. Startowcy wygrywali przez 28 minut i 4 sekundy. Rywale byli na prowadzeniu przez blisko 8 minut (7:54).

King Szczecin – TBV Start Lublin

72:75 (11:17, 23:19, 22:20, 16:19)

King: Schenk 16 (1×3), Sajus 14, Paliukenas 10 (2×3), Jogela 8 (1×3), Kikowski 7 (1×3) oraz Watts 7 (1×3), Bartosz 7 (1×3), Ł. Diduszko 3 (1×3).

TBV Start: Washington 20 (2×3), Thomasson 20 (3×3), Dutkiewicz 10, Upson 9 (11 zb), Borowski 7 (1×3, 11 zb) oraz Dziemba 4, Gaddefors 3 (1×3), Mirković 2, Gospodarek, Szymański.