Szkoła karmi miasto

Odkąd stołówka przy I Liceum Ogólnokształcącym wróciła pod zarządzanie „Czarniecczyków” na obiady może przyjść już nie tylko uczeń czy nauczyciel, ale… każdy chełmianin. Szkoła zarabia, a mieszkańcy są syci.

Niegdyś dziw, dziś codzienność – stołówka w I LO w Chełmie działa jak miejskie bistro. To dlatego, że po likwidacji Gimnazjum nr 9 szkolna stołówka przeszła pod zarządzanie placówki „zza ściany”, a dyrekcja liceum wprowadziła zmiany i otworzyła jadłodajnię na chełmian. Już nie tylko uczniowie i pracownicy szkoły mogą korzystać z posiłków, ale każdy. Szkoła dzięki temu ma dodatkowy zysk, posiłki się nie marnują, a za 8,10 zł każdy spoza liceum dostaje 2-daniowy obiad, kompot i deser, jak w barze mlecznym (uczniowie płacą 4,50 zł, a nauczyciele liceum – 7,50 zł). Nic dziwnego, że stołówka robi coraz większą furorę wśród chełmian.
– Przychodzi do nas bardzo wielu mieszkańców. Nie ma reguły, że są to przykładowo osoby starsze czy samotne. Ze stołówki korzystają wszyscy, przychodzą małżeństwa, osoby w różnym wieku. Jedni jedzą na miejscu, inni przychodzą z własnymi słoikami i prośbą o zapakowanie „na wynos”. Jedni wykupują abonament na cały miesiąc, inny wybierają przykładowo jeden dzień w tygodniu – mówi Teresa Kiwińska, dyrektor I LO w Chełmie.
Obiady wydawane są w godz. 11:30-14:30. Wystarczy złożyć zamówienie dzień wcześniej i nie trzeba gotować. (pc)

UDOSTĘPNIJ