Szpitalna hiena

Bezczelny złodziej grasował w lubelskich szpitalach. Spacerował po oddziałach i szukał okazji. Kiedy zauważył, że nie ma nikogo w sali, bo pacjenci byli na badaniach, albo w toalecie, błyskawicznie plądrował szafki.

W taki sposób jedna z kobiet straciła portfel. Miała pecha, bo w środku zostawiła zapisany kod PIN do karty bankomatowej. Oprych wypłacił z niej 5 tys. zł. Trzy tygodnie później wpadł.
– Dzięki monitoringowi ustaliliśmy, że to 40-letni, notowany wcześniej mieszkaniec Lublina – informuje podkom. Anna Kamola z Zespołu Prasowego Komendy Miejskiej Policji w Lublinie. LL