szukam@miłości

56-letni Stanisław ze średnim wykształceniem, 26-letni Michał bez nałogów, 21-letnia Monika, która lubi wyzwania. Tych chełmian łączy jedno – wiara w to, że to Internet jest skutecznym remedium na samotność.

– W ludziach cenię wrażliwość, roztropność, naturalność, otwartość na świat. Myślę, że i we mnie jest coś z tych cech, choć w końcu nie mnie o tym sądzić – pisze na jednym z popularnych portali randkowych Stanisław. Wydaje się być nieśmiały. Ma 56 lat, 165 cm wzrostu, jest kawalerem. Nie ma dzieci, nie pali papierosów, wypić lubi tylko okazjonalnie. Na zdjęciu pozuje w jasnoróżowej koszuli, pod jego wąsem rysuje się lekki uśmiech.
Monika na zdjęciu wrzuconym na portal randkowy pozuje z pieskiem. Ma 21 lat. Pisze, że lubi wyzwania. Irmina przedstawia się jako kobieta pracująca i wychowującą dwie, prawie dorosłe córki. – Jestem po rozwodzie. Szukam szczerego i dobrego człowieka, który przyjaźń i miłość stawia na pierwszym miejscu – czytamy w jej ogłoszeniu.
26-letni Michał wybrał stronę na Facebooku „Chełm – Druga połówka”. To tam zamieścił swoje ogłoszenie. Przekonuje, że szuka partnerki na dłużej. – Nie jestem małolatem, który myśli tylko o jednym – chcę coś w związku budować, a nie tylko zaliczyć przygodę. Mieszkam sam w Chełmie i pracuję. Nie palę papierosów, ogólnie bez nałogów. Może nie mam urody mistera, ale nie to chyba jest najważniejsze. Potrafię być romantyczny, czuły, opiekuńczy, pomocny, kochający i mam jeszcze dużo innych, wartościowych cech. Odezwij się, a nie pożałujesz – zachęca.
Podobnych ogłoszeń od chełmian, którzy bliskich relacji szukają poprzez kontakty w Internecie, jest całe mnóstwo. – Era wieczorków zapoznawczych i swatek minęła bezpowrotnie. Dziś tę rolę przejął Internet – mówi psycholog Sylwia Choma. Dodaje, że na portalach randkowych znajdziemy różne typy „osobników”.
– Niektórzy korzystają z nich w celu zaspokojenia swojej próżności. Tam można szybko i bez wysiłku można podbudować własne ego. Wystarczy, że ktoś wykaże nami zainteresowanie – napisze miłą wiadomość czy pochwali zdjęcie – i jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki poczucie własnej wartości wzrasta. Inni z kolei portale randkowe traktują jako szybki i prosty sposób na znalezienie osoby, którą można zaprosić do łóżka. Bez ceregieli, wprost. Seks, zarówno rzeczywisty, jak i wirtualny, to jeden z głównych powodów, dla którego wielu ludzi, preferujących przelotne kontakty seksualne, korzysta z tego typu serwisów. Są wśród nich nie tylko panowie, lecz także panie. Należy jednak uważać, bo czasami pod tymi profilami kryją się osoby z różnymi dewiacjami seksualnymi – ostrzega psycholog.
Aż wreszcie ostatni, ale najważniejszy rodzaj „osobników” – to ci, którzy szukają drugiej połówki. W sieci mogą znaleźć dokładnie taką, jakiej potrzebują. – Można na wstępie zaznaczyć, że szukamy partnera z zasobnym portfelem, który będzie wykształconym, przystojnym i wysokim brunetem. Miejmy tylko nadzieje że ten wspaniały facet, który rzuci na nas wirtualny czar, na pierwszej randce nie objawi się w postaci niskiego, blondyna z brzuszkiem – kwituje S. Choma. (mg)