
Do tej zbrodni doszło dokładnie 6 lat temu, 25 stycznia 2020 roku. 14-letni Łukasz W. z Chełma zabił nożem swoją przybraną matkę i próbował zamordować swoje przyrodnie rodzeństwo. Sprawca, jako nieletni i uznany za niepoczytalnego w chwili zabójstwa, nie trafił do więzienia, tylko do ośrodka psychiatrycznego skąd w 2023 roku wyszedł na wolność. Mieszkańcy chełmskiego osiedla, na którym doszło do zbrodni i rodzice uczniów SP nr 4 w Chełmie, w której uczył się Łukasz W. byli przerażeni, że chłopak wróci do Chełma i domagali się interwencji Ministerstwa Sprawiedliwości. W internecie pojawiły się właśnie informacje, że Łukasz W. nie żyje.
Wstrząsające wydarzenia rozegrały się w domu jednorodzinnym przy ul. Piastowskiej w Chełmie dokładnie sześć lat temu, wieczorem 25 stycznia 2020 roku. Po powrocie z ferii zimowych u babci w Nisku w woj. podkarpackim, pod nieobecność ojca, 14-letni Łukasz W. zaatakował swoją macochę (39-letnią Ewelinę W.) oraz jej dzieci z poprzedniego związku (16 i 18 lat). Najpierw rzucił się na kobietę w kuchni i ranił ją w plecy. Ta zdołała uciec na górę i zamknąć się z dziećmi w pokoju. Łukasz wybił szybę w drzwiach i wszedł do środka. Ewelinie W. zadał kolejnych kilka ciosów nożem, m.in. w klatkę piersiową i szyję, a jej 18-letniego syna ranił w rękę i uderzył młotkiem w głowę. 16-latka zdołała uchylić się od ciosu. Na umierającą w kałuży krwi matkę patrzyła jej 2-letnia córka, przyrodnia siostra nastoletniego zabójcy.
Uzbrojony w nóż i młotek Łukasz W. wybiegł z domu, a 16-latka wraz z ciężko rannym starszym bratem pobiegli po pomoc do sąsiadów. „Wiedziałam, że do tego dojdzie” – miała później powiedzieć dziewczyna. Eweliny W., mimo reanimacji, nie udało się uratować.
Łukasz W. udał się do Chełmskiego Domu Kultury, gdzie premierę spektaklu Teatru Ziemi Chełmskiej oglądało około 500 osób. Ostatecznie jednak uciekł, nie robiąc nikomu krzywdy, a kilkaset metrów dalej oddał się w ręce policji. Był spokojny, gdy drogę zajechały mu radiowozy. Nawet nie próbował uciekać, od razu odrzucił od siebie oba narzędzia zbrodni i położył się na chodniku. Ponieważ sam był ranny (od rozbitej w drzwiach pokojowych szyby), trafił do lubelskiej kliniki dla dzieci. Gdy kilka dni później policjanci wyprowadzali go ze szpitala, radośnie uśmiechał się do czekających przed drzwiami fotoreporterów. Dumny z tego, co zrobił.
14-latek pisał wcześniej o zbrodni w internecie. Od jesieni 2017 roku prowadził fikcyjny profil na Facebooku, jako Inkvizytor Reb (pseudonim jednego z morderców), z którego wynikało, że większość czasu spędzał, grając w brutalne, dozwolone od 18 lat, gry-strzelanki, typu GTA. Był też zafascynowany masakrą w Columbine High School z 1999 roku (jedno z największych masowych morderstw, do których doszło w amerykańskich szkołach) i platonicznie zakochany w Zuzannie M. – morderczyni z Rakowisk, która wraz ze swoich chłopakiem zabiła jego rodziców. Jesienią 2019 roku napisał w internecie, że jak jego idole, dokona masakry w szkole. Dyrekcja Szkoły Podstawowej nr 4, w której uczył się Łukasz W. zawiadomiła wówczas policję. Funkcjonariusze weszli wtedy do domu rodziny W., ale nie znaleźli żadnych niebezpiecznych przedmiotów – spisali zeznania, a materiały w sprawie prokuratura przesłała do sądu rodzinnego. Ten wyznaczył termin posiedzenia na koniec lutego 2020 r. Zanim do niego doszło, Łukasz zabił swoją macochę. W nocy przed masakrą na Piastowskiej napisał na Facebooku, że „Pora zabijać”. To był jego ostatni wpis.
Ponieważ w momencie popełnienia czynu karalnego nie miał skończonych 15 lat, Łukasz W. odpowiadał przed sądem rodzinnym. Sąd zadecydował, że nastolatek jest winny zarzucanych mu czynów karalnych, jednak z uwagi na niekwestionowaną przez biegłych niepoczytalność, umieścił go w zamkniętym szpitalu psychiatrycznym dla nieletnich. Ostatecznie, po przerzucaniu między kolejnymi placówkami, trafił do Krajowego Ośrodka Psychiatrii Sądowej dla Nieletnich w Garwolinie, skąd w 2023 roku, o osiągnięciu pełnoletności wyszedł na wolność. Na osiedlu, gdzie Łukasz W. mieszkał w momencie popełnienia zbrodni i w SP nr 4 zapanowało przerażenie, że chłopak wróci do Chełma i wcieli swoje internetowe zapowiedzi w życie. Tym bardziej, że W. po opuszczeniu ośrodka znów założył profil Inkvizytor Reb i zamieszczał na nim swoje zdjęcie z bronią w ręku. Do Ministerstwa Sprawiedliwości zaczęły trafiać pisma o interwencję i ponowne odizolowanie Łukasz W. od społeczeństwa. Ministerstwo wystąpiło do Prokuratury Krajowej z pilną prośbą o rozważenie wystąpienia z wnioskiem o ubezwłasnowolnienie Łukasza W., ale jak potoczyły się dalsze losy chłopaka ze względu na RODO nie było wiadomo. W każdym razie do Chełma nie wrócił. Teraz, w dokładnie 6 lat od tej potwornej zbrodni, w internecie pojawiły się informacje, że Łukasz W. nie żyje. Jak ustalił Fakt, co potwierdziła gazecie chełmska policja, zmarł w lipcu 2025 roku. W jakich okolicznościach nie do końca wiadomo. Według ustaleń reportera Faktu miał przedawkować narkotyki. (reb)































