Tomasz G. zapłaci za alarm

Głupi żart nastolatka doprowadził do zamknięcia podstawówki i odesłania dzieci do domów. Teraz Tomasz G. słono zapłaci za wywołanie fałszywego alarmu o zagrożeniu życia.

„PODKLADAM BOMBE W SZKOLE MUSICIE ZNALESC MACIE 30min” – brzmiała treść wiadomości wysłanej nocą (z 26/27 stycznia 2020 roku) przez e-dziennik do pracowników Szkoły Podstawowej w Stołpiu. Rankiem jeden z nauczycieli przeczytał wpis i natychmiast zawiadomił dyrektor. Ta poleciła zamknąć drzwi szkoły i nikogo nie wpuszczać. Uczniowie i nauczyciele, którzy przyjechali na lekcje, zostali zawróceni do domów. Na miejsce zjechali za to policjanci, strażacy oraz funkcjonariusz straży granicznej z psem tropiącym. Alarm bombowy okazał się fałszywy, a odwołane lekcje uczniowie odrabiali innego dnia. Sprawą natomiast zajęli się chełmscy policjanci w porozumieniu z funkcjonariuszami wydziału do walki z cyberprzestępczością komendy wojewódzkiej w Lublinie.

Okazało się, że uczeń szkoły w Stołpiu podał internetowemu koledze dane do swojej poczty e-mail. Dlaczego? Nie wiadomo, ale nie było to najrozsądniejsze posunięcie ze strony 12-latka. Chłopak z gminy Oleśnica pod Wrocławiem, którego 12-latek poznał przez internetową grę, uzyskał nie tylko login i hasło do poczty, ale też zdalny dostęp do jego komputera. Dane do logowania na poszczególnych kontach rozsyłał dalej do ludzi poznanych „w sieci”, m.in. do 17-letniego wówczas Tomasza G. ze wsi pod Kielcami. Ten postanowił zabawić się, publikując w e-dzienniku różne wpisy, w tym ten o bombie. Jak tłumaczył potem policji, zrobił to dla żartu i nawet nie miał pojęcia gdzie znajduje się ta szkoła. Przyznał się do winy.

Żartowniś został zatrzymany, a następnie przewieziony do Chełma i doprowadzony do tutejszej prokuratury. Usłyszał zarzuty i wrócił do domu, pozostając pod dozorem policji. W listopadzie 2020 roku prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko sprawcy fałszywego alarmu. Wyrok zapadł dopiero kilka dni temu.

19-letni dziś Tomasz G. został skazany na 8 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 3 lata tytułem próby, w czasie której będzie miał dozór kuratora. Musi też zapłacić 700 zł grzywny, 10 000 zł nawiązki na rzecz Skarbu Państwa oraz 10 000 zł na Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej. Wyrok nie jest prawomocny. (pc)