Topielec już nie bezimienny

Przyjechał nad wodę, zginął w wodzie. W końcu wiadomo kim był mężczyzna, którego ciało w niedzielne południe wyciągnęli z wody ratownicy. Rodzina rozpoznała denata, śledztwo w sprawie jego śmierci trwa.

(2 sierpnia) W niedzielne południe plaża nad zalewem Dębowy Las w gminie Żmudź nie świeciła pustkami. Z uroków lata, promieni słonecznych i ciepłej wody, korzystały całe rodziny – młodzi i starsi. Wśród nich niczym niewyróżniający się mężczyzna w średnim wieku. Nikt nie patrzył, kiedy wchodził do wody i nikt nie widział, gdy mężczyzna się topił. Dopiero jego dryfujące na wodzie ciało zauważyli ratownicy.

– Natychmiast wyciągnęli go z wody i podjęli reanimację. Pomimo tego nie udało się przywrócić jego funkcji życiowych. Skierowani na miejsce ratownicy medyczni stwierdzili zgon. Decyzją prokuratora ciało zostało zabezpieczone do dalszych badań. Według wstępnych ustaleń wykluczono udział osób trzecich w tym zdarzeniu – informuje kom. Ewa Czyż, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Chełmie.

Nim ciało – pierwszego w tym sezonie na terenie powiatu chełmskiego – topielca zostało zabrane, minęło kilka ładnych godzin. Jednak relaksującym się tego dnia nad zalewem widok służb, policyjnej taśmy i czarnego worka z wystającą spod niego nogą zbytnio nie przeszkadzał, bo nie kwapili się, by opuścić plażę.

Policjanci nie znaleźli żadnych dokumentów, które pomogłyby w ustaleniu tożsamości denata. Nie znaleziono też samochodu, którym mógłby przyjechać nad wodę, przyjęto więc hipotezę, że ktoś go podwiózł. Nie był to żaden z poszukiwanych przez chełmską komendę, a i w ostatnim czasie policjanci nie przyjęli żadnego nowego zgłoszenia o zaginięciu mężczyzny pasującego do opisu. Zabezpieczono jego DNA, pobrano odciski palców. Sekcja zwłok potwierdziła jedynie, że przyczyną śmierci było utonięcie. Czy był pijany w momencie, gdy wchodził do wody? To się dopiero okaże, bo na wyniki badania krwi trzeba trochę poczekać.

Policjanci rozesłali informację niemal do wszystkich jednostek ościennych i dalej. Po kilku dniach pojawił się trop. Odezwali się mundurowi z komendy w Hrubieszowie. Okazało się, że topielec z Dębowego Lasu był mieszkańcem powiatu hrubieszowskiego. W piątek (7 sierpnia) rodzina rozpoznała ciało.

– Policjanci apelują o rozsądek i ostrożność podczas wypoczynku nad wodą. Nie wchodźmy do wody po spożyciu alkoholu, nie skaczmy do niej, gdy nie wiemy jakie jest dno. Korzystajmy jedynie ze strzeżonych kąpielisk, stosując się do zaleceń ratowników wodnych i regulaminów. Nie pozostawiajmy dzieci nad wodą bez opieki, nie pozwólmy też, aby przebywały w wodzie same. Korzystając ze sprzętu wodnego, upewnijmy się, że jest on sprawny, a przebywające w nim osoby są właściwie zabezpieczone. Po długim leżeniu na słońcu nie należy zanurzać się gwałtownie w wodzie, lecz robić to stopniowo, aby uniknąć wstrząsu termicznego – przestrzega kom. Czyż. (pc)