Tragiczny powrót z Okuninki

Piątka młodych ludzi wracała z majówki nad Jeziorem Białym. Gdy dojeżdżali do granicy powiatu włodawskiego z parczewskim, ich auto wypadło z drogi i uderzyło w drzewo. Ciężko ranne zostały dwie osoby. Kierowca tłumaczył, że stracił panowanie nad autem, bo chciał uniknąć zderzenia z sarną.

Do zdarzenia doszło w poniedziałek (11 maja) kilka minut po godzinie 22 na drodze wojewódzkiej nr 812 na wysokości Kaplonos-Kolonii (gm. Wyryki). – Wstępne ustalenia policjantów wskazują, że 20-latek z gminy Jabłoń kierujący Kią Sorento, chcąc uniknąć zderzenia z sarną, na łuku jezdni stracił panowanie nad pojazdem – mówi Elwira Tadyniewicz z KPP we Włodawie.

– W efekcie auto wypadło z drogi, przewróciło się na dach i uderzyło w drzewo. Kierujący i czworo pasażerów zostali przetransportowani do szpitali w Chełmie i Włodawie. Trzy osoby po wstępnych badaniach mogły wrócić do domu. Poważnych obrażeń doznali 23-latek i 17-latka – mieszkańcy gminy Wisznice. Badanie alkomatem przeprowadzone przez policjantów wykazało, że kierujący był trzeźwy. Trwa ustalanie szczegółowych okoliczności tego wypadku – dodaje pani rzecznik.

Włodawscy strażacy, którzy jako pierwsi pojawili się na miejscu, zastali przerażający widok. Wszyscy pasażerowie Kii znajdowali się poza mocno zniszczonym samochodem. Nie wiadomo, czy wyszli z wraku sami, czy wypadli z niego podczas dachowania. (bm)