Trefny ford trafi na części?

Ta historia powinna zaniepokoić wszystkich, którzy kupili używany samochód. Kobieta, która przez kilka lat jeździła fordem fiesta, nagle otrzymała wezwanie, aby zwróciła dowód rejestracyjny, tablice i książkę wozu. Została z autem, którym nie może wyjechać na drogę. Jej odwołania do sądu nic nie pomogły.


Sprawę opisał „Dziennik Wschodni”. Właścicielka w 2011 r. kupiła auto w Lublinie jako dwuletni samochód. Cieszyła się nim przez 4 lata, kiedy starostwo powiatowe unieważniło jego rejestrację i nakazało zwrócić dokumenty.

Kobieta stała się zupełnie niewinną ofiarą nieprawidłowości, do których doszło przy rejestracji dokonanej przez poprzedniego właściciela. To Wydział Komunikacji w Lublinie, gdzie auto wcześniej było zarejestrowane, dopatrzył się, że jeden z przedstawionych mu dokumentów jest nieoryginalny – chodzi o umowę podpisaną przez fikcyjną osobę.

I teraz uwaga – to częsty chwyt handlarzy samochodów, którzy oferują auta sprowadzone z zagranicy. Zdarza się, że sami zmieniają umowy, aby np. zaniżyć wartość auta, albo zmienić datę, kiedy np. minął termin opłacenia akcyzy.

Ale wróćmy do pechowej właścicielki. Kobieta postanowiła się odwołać od decyzji urzędników, poszła nawet do sądu administracyjnego, ale nic nie wskórała. Samochód z wadą prawną nie może być zarejestrowany. Jedyne co jej pozostaje, to sprzedaż auta na części i ewentualne domaganie się odszkodowania od poprzedniego właściciela. LL