W ubiegły wtorek przed Sądem Okręgowym w Lublinie odbyła się kolejna rozprawa w procesie obecnie 20-letniego Szymona Cz., oskarżonego o spowodowanie po pijanemu wypadku na ulicy Ogrodowej w Chełmie, w którym zginęli dwaj 18-latkowie. Zeznawali pozostali uczestnicy tragedii, którzy w procesie mają status pokrzywdzonych. Tłumaczyli się m.in. z dołączonych przez obrońcę Szymona Cz. wpisów, jakie wymieniali między sobą w internecie po wcześniejszych rozprawach, w których pojawiają się sformułowania: „Jeb… sędziego” czy „o wyrównaniu rachunków”.
Przypomnijmy, dramat rozegrał się w niedzielny poranek, 30 marca 2025 roku, około godziny 4. Grupa nastolatków była po urodzinowej imprezie jednego z nich. Większość była pijana. Ktoś miał zaproponować, by pojechać nad Zalew Żółtańce. Chłopak, który był trzeźwy i miał rozwozić do domów uczestników imprezy, kiedy zobaczył, że osobową toyotą, którą przyjechał na imprezę Szymon Cz., chce jechać aż 10 osób, odmówił prowadzenia pojazdu. Za kierownicę usiadł obecnie 20-letni Szymon. Do auta i jego bagażnika wcisnęło się 9 pasażerów. Traktowali to jako dobrą zabawę, wszystkim dopisywały humory, co zostało uwiecznione na filmikach nagrywanych wewnątrz auta.
Zabawa w jednej chwili zamieniła się w niewyobrażalną tragedię. Na ulicy Ogrodowej Szymon Cz. stracił panowanie nad autem pędzącym – według biegłych – ok. 130 km/h. Według jednej z opinii biegłego w toyocie miała zsunąć się opona z prawego tylnego koła. Auto wypadło z drogi, ścięło latarnię i z wielkim impetem uderzyło w betonowe ogrodzenie jednej z posesji. Na miejscu zginęli 18-letni Filip i 18-letni Mateusz, którzy jechali w bagażniku. Pozostała ósemka nie odniosła groźnych obrażeń. Szymon Cz., który w chwili tragedii miał we krwi 2,5 promila alkoholu, najpierw oddalił się z miejsca wypadku, ale później wrócił.
Na poprzednich rozprawach zeznawał oskarżony, który przepraszał rodziców zmarłych 18-latków za to, co się stało. Wskazywał, że wyjazd nad zalew był wspólnym pomysłem, że dał się podpuścić kolegom, którzy namawiali go do szybkiej jazdy. Bronił się, że nie uciekł z miejsca wypadku, ale będąc w szoku, oddalił się i wrócił, kiedy dowiedział się o śmierci kolegów. Na poprzednim posiedzeniu sądu zeznawał również jedyny trzeźwy uczestnik tragedii, Igor K., który odmówił kierowania autem, którym miało jechać 10 osób. Bronił się, że nie oddał kluczyków Szymonowi Cz., ale zostawił je w stacyjce, sugerując, że nie miał prawa odmówić właścicielowi dostępu do jego auta. Sędzia przewodniczący Marek Woliński dał zeznającemu do zrozumienia, że jego zachowanie rozpatrywać należy jako ułatwienie pijanej osobie prowadzenia auta, co jest w kodeksie karnym określane jako pomocnictwo.
Na rozprawie w ubiegły wtorek zeznawali pozostali uczestnicy tragedii. Sędzia Marek Woliński pytał ich o przebieg wydarzeń feralnej nocy. Świadkowie tłumaczyli, że nie pamiętają szczegółów, bo wcześniej spożywali alkohol. Obrońca Szymona Cz. dołączył do sprawy dowód z internetowych wpisów, jakie wymieniali ze sobą już po rozpoczęciu procesu na grupie, którą nazwali „Elegancka dyrekcja”. Podobnie jak nagrania z auta z chwil poprzedzających tragedię, mają one wskazywać, że wszyscy mieli w niej swój udział – nikt nie protestował, wszyscy dobrze się bawili i podżegali Szymona Cz. do jeszcze szybszej jazdy. W dołączonych wiadomościach, jakie wymieniali między sobą, padają zaś słowa: „Jeb… sędziego”, „cwel”, „wyrównanie rachunków”. Pytany o „wyrównanie rachunków” autor wiadomości tłumaczył, że słowa te nie mają nic wspólnego z Szymonem Cz., ale użyte zostały w zupełnie innym kontekście. – A co mają oznaczać słowa: „Jeb… sędziego”, „cwel”? – pytał jednego z młodzieńców sędzia. Ich autor odpowiedział, że nie wie, jak je wytłumaczyć, i nie pamięta swoich intencji.
Na rozprawie kolejny raz zeznawał również oskarżony, tłumacząc się z zarzutu ucieczki z miejsca zdarzenia. Ponownie przekonywał, że nie uciekł, tylko oddalił się, będąc w szoku, a kiedy uświadomił sobie, co naprawdę się stało, i dowiedział się z SMS-a od jednego z uczestników o śmierci kolegów, wrócił.
Szymon Cz. ze łzami w oczach jeszcze raz przeprosił rodziców Filipa i Mateusza. – Nikomu nie chciałem wyrządzić krzywdy, szczególnie rodzicom moich przyjaciół. Przeprosiłem już twarzą w twarz, mam nadzieję, że przeprosiny zostaną przyjęte. To dla mnie straszna nauczka na całe życie, ponieważ sprawiłem okropny ból rodzicom przyjaciół i jeszcze moim najbliższym. Straciłem możliwość normalnego życia.
Szymonowi Cz. grozi do 15 lat więzienia. Kolejną rozprawę sędzia wyznaczył na koniec maja. Red







![Strażacy z całej Lubelszczyzny świętowali w Krasnymstawie [GALERIA]](https://www.nowytydzien.pl/wp-content/uploads/2026/05/strazacy-z-calej-lubelszczyzny-swietowali-w-krasnymstawie-5-218x150.jpg)


![Prawie dwieście osób pokonało trasę V Rajdu Braci Taraszkiewiczów [GALERIA]](https://www.nowytydzien.pl/wp-content/uploads/2026/05/v-rajd-taraszkiewiczow-8-218x150.jpg)


![Strażackie święto w pocie czoła – powiat włodawski [GALERIA]](https://www.nowytydzien.pl/wp-content/uploads/2026/05/hansk-strazacy-4-kopia-218x150.jpg)


















