Tylus: nie spałem na sesji!

– Nie rozsiewajmy plotek, nie skłócajmy radnych, zajmijmy się prawdziwymi i ważnymi problemami tego miasta – apeluje Edward Kawęcki. Przewodniczący rady miasta komentuje w ten sposób internetowy wpis radnego Sławomira Stafijowskiego, który zasugerował, że radny Tomasz Tylus spał na ostatniej sesji rady. Tylus tłumaczy, że czytał statut miasta i dlatego podczas obrad miał opuszczoną głowę.

Przypomnijmy. Po ostatniej sesji rady miasta Krasnystaw radny Sławomir Stafijowski zasugerował na swoim profilu na facebooku, że radny Tomasz Tylus przespał obrady. Stafijowski stwierdził wręcz, że pomylił się w głosowaniu nad informacją z wykonania budżetu miasta za pierwsze półrocze 2016 r., bo zapatrzył się na Tylusa. – Na sesji zauważyłem, że jeden z radnych od początku obrad przybrał dziwną pozę „śpiącej, podpartej głowy” i pozostawał w niej „niestrudzenie” przez dobre kilkadziesiąt minut. Bardzo mnie to zaniepokoiło, bowiem nie od dziś wiadomo, że drzemka na siedząco jest groźna dla zdrowia. Cała ta sytuacja i troska o kondycję radnego na tyle przykuła moją uwagę, że podczas głosowania nad informacją z wykonania budżetu miasta za I półrocze 2016 roku zbyt szybko podniosłem mandat i wyszło na to, że omyłkowo zagłosowałem za pozytywnym przyjęciem sprawozdania – napisał na swoim koncie Stafijowski. Dalej radny klubu Krasnostawianie tłumaczył, że miał zamiar wstrzymać się od głosu, ale „śpiący” radny Tomasz Tylus tak go rozproszył, że Stafijowski się pomylił.

Tylusa bronił m.in. Krzysztof Gałan. Sekretarz miasta Krasnystaw zapewniał, że siedział blisko radnego i stwierdził, że wie, iż Tylus nie spał. Wpis Stafijowskiego skrytykował jeden z jego internetowych znajomych, który napisał na faceeoboku: „Może Tomasz źle się czuł? Ktoś się zainteresował, czy nikt nie zwrócił uwagi?”. O sprawie rozmawialiśmy też z Edwardem Kawęckim, przewodniczącym rady miasta. – Siedzę bardzo blisko pana Tomka i zapewniam wszystkich, że nie spał. Radny Tylus ma taki sposób bycia, może mało się odzywa, ale sugerowanie w internecie, że spał, jest niepoważne i do niczego nie prowadzi. Tym bardziej, że radny Stafijowski siedzi na drugim końcu sali, daleko od radnego Tylusa, więc nie mógł widzieć, czym zajmuje się pan Tomasz – mówi Kawęcki. Przewodniczący apeluje do wszystkich, by zaprzestali plotek i zajęli się poważnymi sprawami, np. pracą nad budżetem miasta na 2017 r. – Nie skłócajmy radnych to niczemu nie służy, a już na pewno nie służy Krasnemustawowi – dodaje. Sprawę zdecydował się też skomentować w końcu Tomasz Tylus. Radny klubu SLD twierdzi, że w czasie sesji miał opuszczoną głowę bo czytał statut miasta Krasnystaw. – Radny Stafijowski, chcąc odwrócić uwagę od swojej pomyłki i tego, że przespał głosowanie, próbuje zepchnąć uwagę na innych – mówi radny klubu SLD. – Twierdzenie, że spałem na sesji, jest totalna bzdurą i pospolitym kłamstwem. Wszyscy zainteresowani wiedzą, że w kwestii podsycania wrogich nastrojów pomiędzy radnymi radny Stafijowski wiedzie prym. Jeszcze raz powtarzam: nie spałem na sesji, a wierutne kłamstwa radnego Stafijowskiego to bzdura i miały służyć odwróceniu uwagi od jego osoby – komentuje Tylus. (kg)