Uciekali z pożaru

Ogień pojawił się najprawdopodobniej w pomieszczeniu kotłowni. Nim dojechali strażacy, czteroosobowa rodzina zdołała bezpiecznie wydostać się z płonącego domu, ale 35-latek ma poparzone ręce.

– Zgłoszenie do pożaru parterowego domu jednorodzinnego odebraliśmy w czwartek, 1 kwietnia, około godz. 16. Na miejsce wysłane zostały dwa zastępy, w sumie sześciu ratowników – mówi mł. bryg. Wojciech Chudoba, z-ca Komendanta Miejskiego Państwowej Straży Pożarnej w Chełmie.

Ogień został zauważony niemal w ostatniej chwili. Szczęśliwie domownicy, rodzice z dwójką dzieci, zdołali się sami ewakuować z budynku. W pożarze ucierpiał jednak 35-latek, podtruty dymem mężczyzna z poparzonymi dłońmi i przedramionami trafił pod opiekę chełmskich medyków.

Po przyjeździe na miejsce strażacy od razu przystąpili do działania. Odłączyli zasilanie, podali prąd wody w natarciu, a po wygaszeniu płomieni oddymili pomieszczenia. Akcja trwała 1,5 godz. (pc)