Uczniowie wracają do szkół

szkoła

Po niemal półrocznej przerwie, spowodowanej najpierw epidemią koronawirusa, a później wakacjami, we wtorek uczniowie wszystkich roczników wracają do szkół. Lekcje mają odbywać się stacjonarnie, ale gdyby sytuacja epidemiczna się pogorszyła, albo w szkole pojawiły się przypadki zakażeń, jej dyrektor za zgodą organu prowadzącego i po uzyskaniu pozytywnej opinii sanepidu może zdecydować, że szkoła przejdzie na nauczanie hybrydowe a nawet zdalne. Uczniowie w Lublinie na szkolnych przerwach mają chodzić w maseczkach.

Od 1 września naukę w lubelskich i świdnickich szkołach publicznych zacznie ponad 50 tysięcy uczniów, a ponad 10 tysięcy dzieci będzie uczęszczać do przedszkoli i oddziałów przedszkolnych. – Miasto, a przede wszystkim dyrektorzy szkół zrobili wszystko, by zapewnić uczniom, a także nauczycielom i pracownikom maksymalne bezpieczeństwo – zapewniają przedstawiciele lubelskiego Ratusza, który wprowadził dodatkowo nakaz noszenia maseczek przez uczniów podczas przerw.

To samo słyszymy również w świdnickim magistracie, gdzie jak nas zapewniono przygotowania do nowego roku szkolnego trwały już od kilku tygodni, a każda z placówek opracowała regulamin postępowania w oparciu o wytyczne MEN i Ministerstwa Zdrowia i sanepidu. Dyrektorzy szkół jednak zgodnie przyznają, że spełnienie niektórych zaleceń będzie bardzo trudne.

– Przy takiej liczbie uczniów, jaką mamy nie ma możliwości zapewnienia dystansu. Klasy liczą trzydzieści lub dwadzieścia kilka osób i nie ma możliwości, aby każda z tych osób siedziała w oddzielnej ławce. Zachowanie dystansu na przerwach będzie jeszcze trudniejsze.

Z ciekawości przeliczyłem, ile korytarza „przypada” na jednego ucznia i okazuje się, że jest to niewiele ponad 1 mkw., więc nie ma szans na zachowanie 2-, czy 1,5-metrowych odległości. Staramy się, żeby każda z klas miała przydzieloną jedną salę, żeby młodzież nie chodziła po całej szkole, ale to też nie do końca jest możliwe. Zobaczymy jak to będzie. Sytuacja jest trudna – przyznaje Stanisław Stefańczyk, dyrektor I LO w Świdniku.

Zdaniem dyrektora Stefańczyka dobrym rozwiązaniem mogłoby być nauczanie hybrydowe. Dzięki temu w szkole byłoby mniej uczniów, a jednocześnie mieliby oni zapewniony bezpośredni kontakt z nauczycielem.

– Nauczanie hybrydowe polegałoby na tym, że połowa uczniów normalnie przychodzi do szkoły i uczy się stacjonarnie, a druga połowa uczy się zdalnie w domu. Tak byłoby przez tydzień, a w kolejnym sytuacja by się odwróciła: ci, co byli w szkole, uczyliby się w domach, a ci, co w domu, przychodziliby do szkoły – wyjaśnia.

Przychodzący do szkoły uczniowie będą musieli myć i dezynfekować ręce. Częściej wietrzone, myte i odkażane będą również sale lekcyjne, toalety, szatnie i inne miejsca, z których korzystają uczniowie, a w każdej placówce ma być przygotowana izolatka, dla osoby, u której jest podejrzenie zakażenia.

– Zasada jest taka, że uczeń przychodzi do szkoły zdrowy. Jeśli w trakcie pobytu w szkole, okaże się, że ma objawy infekcji, trafi do izolatki, skąd odbiorą go rodzice. Będziemy starać się wzmacniać komunikację z rodzicami, aby w razie potrzeby mieć z każdym z nich linię szybkiego kontaktu – mówi Mirosław Król, dyrektor ZSO nr 1 w Świdniku.

Z uwagi na pandemię większość szkół zrezygnowała z uroczystego rozpoczęcia roku szkolnego. Tak jest m.in. w Szkole Podstawowej nr 3 w Świdniku.

– Zaplanowane są spotkania klas z wychowawcami. Rozpisaliśmy to na godziny, aby dzieci miały ze sobą jak najmniejszy kontakt. Jeśli chodzi o klasy pierwsze, gdzie jest konieczność spotkania się również z rodzicami, zaplanowaliśmy spotkania w różnych godzinach dla poszczególnych klas na sali gimnastycznej – mówi Marek Kwieciński, dyrektor SP nr 3 w Świdniku.

Dyrektor Kwieciński przyznaje również, że rozważano możliwość wprowadzenia obowiązku noszenia maseczek przez dzieci, ale ostatecznie ten pomysł zarzucono.

– W sytuacji gdybyśmy wprowadzili maseczki na pewno bylibyśmy zobligowani przez rodziców do tego, aby je uczniom zapewnić. Każda maseczka ma określony czas, kiedy spełnia wymagania ochronne, więc w ciągu dnia dzieci musiałby je kilkakrotnie zmieniać. Oprócz tego musielibyśmy zapewnić oddzielne pojemniki na te maseczki i nie do końca jest sprecyzowane, czy traktować je jako normalny śmieć, czy odpad medyczny. Jeśli uznamy je za odpad medyczny, należałoby zatrudnić firmę do utylizacji – mówi dyrektor SP nr 3.

Dyrektorzy i nauczyciele liczą, że uczniowie odnajdą się w nowej, szkolnej rzeczywistości i podporządkują się nowym zasadom.

– Można powiedzieć, że przetestowaliśmy te procedury na maturzystach, którzy karnie stosowali się do ich przestrzegania. Myślę, że teraz sytuacja będzie podobna – uważa Anna Goral, dyrektor Powiatowego Centrum Edukacji Zawodowej w Świdniku.

Dyrektor PCEZ przyznaje, iż obawia się, że kiedy na trwającą epidemię nałożą się sezonowe, przeziębienia i infekcje, frekwencja w szkole może być niska.

– Wystarczy, że dziecko kichnie czy będzie miało mały katar i już będzie pojawiał się niepokój, i myślę, że rodzice profilaktycznie nie będą wysyłać uczniów do szkoły, co odbije się na frekwencji – tłumaczy A. Goral. – W związku z tym zastanawiamy się nad tym, aby dać nieobecnym uczniom możliwość uczestniczenia w lekcjach. Myślimy np. o kamerkach, dzięki którym mogliby obserwować przebieg lekcji.

Zastanawiamy się, jak to technicznie ogarnąć. Nie jest to łatwe zadanie, bo nie da się jednocześnie prowadzić lekcji zwykłej i zdalnej, ale może uda się nam jakoś to zorganizować. Ustaliliśmy również, że wszelkie prace domowe nauczyciele będą zadawać tak, jak w zdalnym nauczaniu, czyli używając platformy Classroom.

Choć wszyscy zdają sobie sprawę z ryzyka, jakie w czasie niesłabnącej epidemii niesie ze sobą powrót milionów uczniów do szkół, to większość z nich jak i ich rodziców jest za zajęciami prowadzonymi w tradycyjnej formie.

Pani Marta, mama ucznia jednego z lubelskich techników uważa, że powrót zwyczajnych lekcji to dobry pomysł. – Dzieci powinny wrócić do szkół, bo dużo tracą nie mając normalnego kontaktu z nauczycielem jak i z rówieśnikami – uważa lublinianka. Ma jednak pewne zastrzeżenia. – Nie jestem pewna, czy szkoły faktycznie są dobrze przygotowane na powrót uczniów – dodaje.

Rodziców uspokaja Dariusz Piontkowski, minister edukacji narodowej. – Nie wydaje się, aby obawy o wybuchy nowych ognisk epidemii w szkołach były uzasadnione. To takie wieszczenie, że coś się wydarzy, bo życzy się źle obecnemu rządowi, całemu społeczeństwu i wszystkim Polakom – powiedział na antenie Polskiego Radia 24.

Co o powrocie do szkół uważają sami nauczyciele? – Cieszę się, że wracają lekcje w tradycyjnej formie. Nie boję się koronawirusa, choć wiem, że część starszych nauczycieli, będących już w wieku emerytalnym, ma obiekcje. Trudno zresztą im się dziwić – przyznaje nauczyciel jednej z lubelskich szkół średnich. (kw, gr)

Nie będzie pierwszego dzwonka, ani…kolejnych

Wracający do szkoły uczniowie SP nr 19 im. Józefa Czechowicza w Lublinie nie usłyszą szkolnego dzwonka, ani na rozpoczęcie nauki, ani w trakcie zajęć. To kolejna w regionie, po SP nr 5 w Świdniku placówka, która rezygnuje z używania dzwonków. – Realizujemy projekt otwartej szkoły. Zmieniamy przestrzeń i organizację pracy w szkole tak, aby służyła edukacji, kształceniu kompetencji, zabawie i odpoczynkowi – mówi Beata Teter, dyrektor SP 19. – Odejście od dzwonków ma uczyć dzieci i młodzież punktualności i organizacji czasu. Zminimalizuje także szkolny hałas.

O końcu zajęć uczniów w „19” będzie informował nauczyciel. Czas na przerwach na każdym z pięter odmierzać będą po dwa zegary, oczywiście klasyczne, wskazówkowe, by dzieci, zwłaszcza te młodsze nauczyły się sprawnie odczytywać czas.

Szkoła bez dzwonków to nie jedyna niespodzianka, która czekać będzie na uczniów rozpoczynających naukę w placówce przy ulicy Szkolnej. W wakacyjnej przerwie szkolne korytarze zostały przyozdobione grafikami ilustrującymi miasto i Józefa Czechowicza, patrona szkoły (już wcześniej na stopniach schodów znalazły się wiersze tego poety). Na pierwszym piętrze powstała także strefa ucząco-relaksacyjna składająca się z kilku obszarów tematycznych. Uczniowie będą mogli skorzystać m.in. z zakątków do odpoczynku, przyrodniczego, a także kosmicznego. BS