Uczyła we Włodawie, zginęła w Chorwacji

Siostra Janina Mateusiak ze Zgromadzenia Sióstr Najświętszej Rodziny z Nazaretu jest jedną z dwunastu ofiar wypadku polskiego autokaru w Chorwacji. To właśnie na związanej m.in. z Włodawą i Wytycznem zakonnicy właściciel biura podróży usiłuje złożyć odpowiedzialność za organizację tragicznej w skutkach pielgrzymki.

61-letnia siostra Janina Mateusiak zginęła w tragicznym wypadku autokaru w Chorwacji. Wiadomość o jej śmierci wstrząsnęła nie tylko Zgromadzeniem Sióstr Rodziny z Nazaretu, ale też i społecznością Włodawy. Z tym miastem zakonnica była związana przez długi czas swojej posługi.

W latach 1999-2010 była nauczycielką religii w Zespole Szkół Zawodowych nr 1 i II Liceum Ogólnokształcącym we Włodawie. Miło wspominają ją także Siostry Nazaretanki z Wytyczna (gm. Urszulin). W pamięci wielu siostra Janina zapisała się jako osoba niezwykle pogodna i mająca znakomity kontakt z dziećmi oraz młodzieżą.

Dzisiaj, ponad tydzień od tej tragedii, na światło dzienne wychodzą coraz to nowe i zaskakujące okoliczności nie tyle samego wypadku, co organizacji pielgrzymki. Okazuje się, że biuro podróży „U Brata Józefa” działało bez wymaganego prawem wpisu do rejestru organizatorów turystyki. Oznacza to, że klienci biura nie są objęci gwarancją ubezpieczeniową, jaka przysługuje turystom korzystającym z usług zarejestrowanych podmiotów i w związku z tym mazowiecki urząd marszałkowski skierował sprawę do prokuratury.

Mało tego, właściciel biura twierdzi, że był jedynie pośrednikiem, a głównym organizatorem wyjazdu była właśnie siostra Janina. Nie wiadomo czy jest to próba umniejszenia czy zatuszowania własnej winy, czy też może faktycznie za pielgrzymką stała zakonnica. Faktem jest, że sama nie będzie mogła się obronić ani wyjaśnić swojego ewentualnego udziału w wyjeździe zakończonym tragicznym wypadkiem, którego została ofiarą. (bm, fot. ZSZ nr 1 i II LO we Włodawie)