Uratowali desperata

Wcześniej dwukrotnie próbowałem, ale teraz jestem już gotowy, by to zrobić – mówił do słuchawki zdesperowany 30-latek z powiatu chełmskiego. Mężczyzna znajdował się na terenie gminy Siedliszcze, tam chciał popełnić samobójstwo przez powieszenie. Wcześniej zadzwonił pod numer alarmowy.

O mały włos, a w środę (7 sierpnia) doszłoby do tragedii na przystanku autobusowym. 30-latek, który zamierzał odebrać sobie życie, zadzwonił wcześniej pod numer alarmowy. Zgłoszenie z automatu trafiło do asp. szt. Jana Augustynka z Komendy Miejskiej Policji w Chełmie, który tego dnia pełnił służbę na stanowisku kierowania. Nie zwlekając ani chwili, dyżurny skierował do działania policyjne patrole, a sam próbował nawiązać z desperatem kontakt telefoniczny.

– Liczyła się każda chwila, bo nie wiadomo było, w którym kierunku udał się mężczyzna – mówi podkom. Ewa Czyż, rzecznik prasowa KMP w Chełmie.

Po kilku nieudanych próbach wreszcie dyżurny połączył się z 30-latkiem. Prawie pół godziny rozmawiał z nim i próbował odwieźć go od zamachu na własne życie. W tym czasie patrole szukały mężczyzny, bo wiadomo było tylko tyle, że znajduje się poza domem, gdzieś na terenie gminy Siedliszcze.

– Spokój, opanowanie i doświadczenie dyżurnego uratowało mu życie. Uspokojony rozmową 30-latek powiedział w końcu, gdzie się znajduje. Dzielnicowi odnaleźli go na przystanku autobusowym w pobliskiej miejscowości. Mężczyzna nie odniósł żadnych obrażeń, został przekazany pod opiekę załogi karetki pogotowia – dodaje podkom. Czyż. (pc)