Gdyby nie połączona interwencja pracowników kilku służb, łoś na pewno by nie przeżył. Wielkie zwierzę zaplątało się w ogrodzenie w lesie na terenie gminy Krasnystaw i nie potrafiło się samodzielnie uwolnić.
Do zdarzenia doszło w nocy z czwartku na piątek (4/5 grudnia) w lesie Namule, niedaleko wsi Widniówka, w gminie Krasnystaw. Informację o łosiu zaplątanym w siatkę grodzeniową uprawy leśnej, przekazał leśniczemu jeden z pracowników Zakładu Usług Leśnych. O zajściu został również poinformowany łowczy Koła Łowieckiego nr 24 „Lis” w Łopienniku Górnym. – Po przybyciu na miejsce, wspólnie z łowczym, zastępcą nadleśniczego Nadleśnictwa Krasnystaw, podleśniczym leśnictwa Namule oraz pracownikami Zakładu Usług Leśnych, oceniono, że ze względu na bezpieczeństwo osób, samodzielne uwolnienie łosia z siatki jest niemożliwe i konieczna będzie interwencja służb weterynaryjnych – relacjonuje Karolina Bartosiak z Działu Gospodarki Leśnej Nadleśnictwa Krasnystaw. Pracownicy Nadleśnictwa od razu zaczęli szukać lekarza weterynarii posiadającego wymagane uprawnienia oraz broń typu palmer wykorzystywaną do czasowego uśpienia zwierzęcia. Zadania tego podjął się lekarz weterynarii Rafał Parcheta z Gabinetu Weterynaryjnego „Multi-Wet” z miejscowości Brzezice (gmina Piaski). Po przybyciu na miejsce lekarza wraz z zespołem Pogotowia do Spraw Dzikich Zwierząt, strażakami z KP PSP w Krasnymstawie, myśliwymi z Koła Łowieckiego nr 24 „Lis” oraz pracownikami Nadleśnictwa Krasnystaw, bezpiecznie oswobodził łosia z siatki. – Zwierzę w dobrej kondycji wróciło do lasu – dodaje K. Bartosiak. (kg, fot. PZŁ Chełm)



































