Urodziny pod śmigłami

W miniony czwartek PZL-Świdnik świętował swoje 65. urodziny. Rano zakład odwiedził wicepremier Mateusz Morawiecki. Skupił się na podziękowaniach dla załogi i zapewnieniach, że PZL jest ważnym zakładem dla gospodarki. Druga część jubileuszu odbyła się po południu podczas uroczystej sesji rady miasta.
Uroczystości jubileuszowe świdnickiej fabryki były zapowiadane już kilka tygodni temu. W ostatnich dniach okazało się, że jednym z gości będzie Mateusz Morawiecki. Wicepremier i minister rozwoju i finansów przyjechał do PZL Świdnik w czwartek rano. Obejrzał zakład i rozmawiał z zarządem firmy.

Nie wydawać, tylko inwestować

Minister Morawiecki na początek przypominał, że PZL znany jest nie tylko z produkcji smigłowców.
– Mam sentyment do Świdnika, który nie jest związany z helikopterami, bo pierwszy motor, na jakim jechałem, to był właśnie z WSK – mówił Mateusz Morawiecki.
Nie krył również wrażenia, jakie wywarła na nim wizyta w świdnickim zakładzie. – Cieszę się, że udało się puste hale wypełnić myślą inżynierską i techniczną i we współpracy z partnerami zagranicznymi tworzy się w Świdniku produkty unikatowe, które później eksportuje się na cały świat – mówił wicepremier. – PZL, część grupy Leonardo, to jeden z głównych zakładów eksportu produktów zbrojeniowych w Polsce. Traktujemy równo wszystkich naszych partnerów, którzy chcą działać w kraju i mają tu swoją produkcję, ale cieszymy się, że są również przedsiębiorcy, którzy chcą ją rozwijać długofalowo.
Wicepremier gratulował również załodze PZL i przypominał, że Solidarność wyszła ze Świdnika. – Składam pracownikom, którzy pamiętają jeszcze tamten czas i brali w nim udział, podziękowania i hołd za tamtą odwagę. Bardzo dziękuję również za te wiele lat współpracy, za te 7,5 tys. wyprodukowanych helikopterów przez 60 lat i parę milionów motocykli – dodawał Mateusz Morawiecki.
Prezes PZL-Świdnik tłumaczył z kolei, że wicepremier zobaczył podczas swojej wizyty „to, co jest w firmie, a nie to co jest mrzonką”. – Chcemy również dziś przekazać ważną informację, że jeżeli rząd mojego kraju będzie nas traktował jak partnera strategicznego, to mamy szansę na dużo większy i spektakularny rozwój naszej firmy i na większą ilość miejsc pracy – mówił dalej Mieczysław Majewski.
O planach dotyczących modernizacji polskiej armii mówił z kolei poseł PiS, Artur Soboń. – Chcemy realizować ambitny program i uważamy, że największy sukces odniesiemy, kiedy te pieniądze będziemy w stanie w jak największym stopniu zainwestować w polską gospodarkę. Zapewnimy w ten sposób również bezpieczeństwo żołnierzom i wszystkim Polakom. PZL-Świdnik jest firmą, która posiada potencjał, żeby odpowiedzieć na zapotrzebowania polskich sił zbrojnych i aby być strategicznym partnerem dla polskiej armii – podkreślał Artur Soboń.
Podczas wizyty wicepremiera w PZL nie zabrakło również pytań o przetarg na śmigłowce dla armii. – Decyzja jest po stronie MON. Przygotowywane są takie warunki, żeby wszystkich partnerów traktować równo i obiektywnie, patrząc równocześnie na te potrzeby, które mamy spełnić – stwierdził tylko Mateusz Morawiecki.

Lepszy czas dla PZL?

Druga część jubileuszu została zaplanowana na popołudnie. Z okazji 65. rocznicy powstania PZL została zwołana uroczysta sesja rady miasta. Wzięli w niej udział przedstawiciele władz zakładu, miasta i województwa, a także pracownicy PZL.
– To dla nas wzruszające spotkanie – mówił Mieczysław Majewski. – Pierwszy raz organizujemy to spotkanie wspólnie z miastem, które przecież rosło z zakładem w symbiozie. Mimo różnych zmian, które przyniosły lata, tę współpracę warto podtrzymywać, bo jesteśmy po prostu sobie potrzebni.
List od wicepremiera Morawieckiego odczytał poseł Artur Soboń. Z kolei wojewoda Przemysław Czarnek podkreślał, że niełatwo sobie wyobrazić Świdnik, Lublin i całe województwo bez PZL.
– Trudno przecenić znaczenie zakładu również dla Polski, tym bardziej, że większość śmigłowców służących w polskiej armii została wyprodukowana w Świdniku – mówił wojewoda i dodawał. – Mam satysfakcję z tego, że od kilku miesięcy jesteśmy świadkami wydarzeń, które czynią przyszłość PZL-Świdnik zdecydowanie bardziej wyraźną. Chcę zapewnić, że czasy, w których rząd polski nie miał w swojej perspektywie polskich zakładów pracy i interesów polskich pracowników, definitywnie się skończyły.
Z kolei burmistrz Waldemar Jakson przypominał o wspólnych losach PZL i miasta. Przypominał, że to zakład „łączył mieszkańców ponad podziałami politycznymi i był dla nich najważniejszy”.

– Obchodzimy dziś 65 lat PZL. Jego dzieje są tak mocno splecione i powiązane z historią Świdnika, że ja ośmielę się powiedzieć, że te uroczystości są również świętem miasta. Można powiedzieć, że przez pierwszy okres funkcjonowania PZL to on „był miastem” – mówił burmistrz Jakson. – Ten zakładowy charakter Świdnika sprawił, że miasto ma bardzo specyficzny charakter. Jego społeczność odznacza się specyficzną solidarnością. Wynika ona z przyjaźni i znajomości zawiązanych właśnie wśród pracowników PZL-Świdnik. (kal)

Odznaczeni i nagrodzeni

Wojewoda odznaczył medalem Wytwórnię Sprzętu Komunikacyjnego PZL-Świdnik w związku z jubileuszem 65-lecia. Dyplom uznania i medal wojewody otrzymał również Mieczysław Majewski, szef PZL za 35 lat pracy w zakładzie w tym 25-letni staż na stanowisku prezesa zarządu.
Burmistrz Waldemar Jakson odznaczył medalem Bene Merenti Civitati Świdnik (Dobrze Zasłużonym dla Miasta) Wytwórnię Sprzętu Komunikacyjnego PZL-Świdnik i Jana Pałkowskiego. Wręczył również krzyż Amicus Civitatis (Przyjaciel Miasta) – Ewie Kamińskiej i odznaczenie Nil Virtuti Civili Invium (Nic nie Stoi na Przeszkodzie Cnocie Obywatelskiej) Andrzejowi Kwietniowi i Halinie Kozłowskiej.