Urzędnicy uderzyli się w pierś…

Po interwencji radnego Piotra Chodunia i Rady Dzielnicy Dziesiąta słupki, które przez pomyłkę czy nieporozumienie stanęły w poprzek, na końcowym odcinku ulicy Kwiatowej, zostaną zdemontowane i przestawione tam, gdzie chcieli mieszkańcy.

O sprawie pisaliśmy przed dwoma tygodniami. Po remoncie chodnika wzdłuż ulicy Kwiatowej, na co pieniądze wyłożyła ze swojej rezerwy celowej Rada Dzielnicy Dziesiąta, na końcu ulicy drogowcy ustawili słupki. – Po co? – zachodzili w głowę mieszkańcy, którzy owszem chcieli, by postawiono słupki, ale nie tam, tylko wzdłuż chodnika, by uniemożliwić wjeżdżanie na niego kierowcom.

– Zwracam się do Pana Prezydenta w imieniu własnym, mieszkańców ul. Kwiatowej oraz Rady Dzielnicy Dziesiąta w Lublinie z prośbą o zmianę lokalizacji zamontowanych słupków wygradzających na ul. Kwiatowej. Podczas remontu odcinka chodnika na ul. Kwiatowej został wbrew ustaleniom wygrodzony końcowy i nieurządzony odcinek drogi w rejonie posesji nr 17. Jedyny dostęp do części zabudowy mieszkalnej istnieje poprzez wjazd od strony ul. Kunickiego, tym samym wygrodzenie odcinka ul. Kwiatowej w znaczący sposób utrudni dojazd pojazdów ratowniczych – interweniował miejski radny Piotr Choduń w interpelacji skierowanej do prezydenta Krzysztofa Żuka.

Argumenty radnego, poparte pismem Rady Dzielnicy Dziesiąta, poskutkowały. Urzędnicy ponownie udali się na miejsce i po wizji lokalnej w terenie przyznali, że racja jest po stronie mieszkańców i reprezentujących ich społeczników.

– Informuję, że ponownie zostanie sporządzony i zaopiniowany projekt stałej organizacji ruchu uwzględniający pierwotne rozwiązania. Po uzyskaniu pozytywnej opinii, projekt zostanie przekazany do realizacji w terenie – zapowiedział Artur Szymczyk, zastępca prezydenta miasta Lublin.

W praktyce ta deklaracja oznacza przede wszystkim odblokowanie całości ul. Kwiatowej, ale także należyte zabezpieczenie nowego chodnika przed nieprawidłowym parkowaniem. Biorąc pod uwagę czasochłonność niezbędnych procedur, realnie takie zmiany zostaną wprowadzone w życie dopiero za kilka lub nawet kilkanaście tygodni. Marek Kościuk