Urzędnik jak śledczy: zrobi zdjęcie, pobierze próbki

fot. poglądowe

Władze Sawina zapowiadają kontrole kompostowników i pieców centralnego ogrzewania i grożą wysokimi karami. Pracownicy urzędu będą spisywać, fotografować a nawet sprawdzać opał i badać popiół z pieców. – Jeszcze tylko mundurów im brakuje – żartują mieszkańcy. Ale kontrole czekają wszystkie lubelskie gminy za sprawą uchwały antysmogowej, którą przyjął sejmik województwa lubelskiego rządzony przez PiS.

O kontrolach urząd poinformował na swojej stronie internetowej. Najpierw pojawiła się zapowiedź kontroli kompostowników. Ma to związek z ulgami, które mieszkańcy kompostujący bioodpady otrzymują za wywóz śmieci. Kto zadeklarował posiadanie kompostownika, ten ma niższą opłatę. Więc kontrole, które będą przeprowadzane w drugim i trzecim kwartale tego roku, mają to zweryfikować. W pierwszej kolejności na wizytę pracowników urzędu muszą się przygotować mieszkańcy Czułczyc Małych, Czułczyc Dużych, Czułczyc Kolonii oraz ul. Chełmskiej, Koziogórskiej, Topolowej i Objazdowej w Sawinie.

– Pracownicy urzędu będą weryfikować faktyczne posiadanie kompostownika oraz to, czy trafiają do niego bioodpady. Właściciele nieruchomości mają obowiązek umożliwić przeprowadzenie oględzin, podczas których wykonywana będzie dokumentacja fotograficzna – podaje urząd w zawiadomieniu i zapowiada, że właściciele nieruchomości, którzy nie kompostują, stracą ulgę.

Dużo poważniej wygląda zapowiedź kontroli pieców centralnego ogrzewania. – W ll i lll kwartale roku 2026 rozpoczną się kontrole pieców domowych opalanych paliwem stałym, tj.: węglem, drewnem, pelletem czy ekogroszkiem. Kontrole te będą przeprowadzane przez uprawnionych pracowników Urzędu Gminy w Sawinie i mają na celu sprawdzenie, czy Państwa piece spełniają obowiązujące normy emisji zanieczyszczeń. (…) Przeprowadzanie takich kontroli jest obowiązkiem gminy, wynikającym bezpośrednio z uchwały antysmogowej Sejmiku Województwa Lubelskiego – informuje wójt, która dalej wyjaśnia, że pracownicy mają prawo wejść do pomieszczeń kotłowni, żeby sprawdzić czy piec jest prawidłowo podłączony i czy spełnia określone normy emisji spalin. Może też sprawdzić miejsce składowania opału, jego jakość a także zajrzeć do pieca, żeby sprawdzić czy nie są w nim spalane odpady.

Pracownik może pobrać próbki popiołu do badań laboratoryjnych, zrobić zdjęcia pomieszczenia kotłowni i pieca i poprosić o okazanie dokumentów związanych z piecem np. dowód jego zakupu czy specyfikację techniczną. A to o tyle istotne, że piece poniżej dopuszczalnej normy powinny być, według ustawy antysmogowej, zastąpione nowymi. Ale nie wszyscy mieli możliwości finansowe, albo konieczność, żeby pozbywać się prawidłowo funkcjonujących pieców, które rzekomo nie spełniają norm emisji spalin.

Co im grozi? – W przypadku wykrycia nieprawidłowości podczas kontroli, właściciel nieruchomości będzie zobowiązany do ich niezwłocznego usunięcia. Jeśli okaże się, że piec nie spełnia obowiązujących norm emisji, właściciel będzie musiał wymienić go na nowoczesne urządzenie grzewcze. Jeżeli użytkownik instalacji nie przestrzega przepisów uchwały antysmogowej, może zostać ukarany mandatem do 500 zł lub karą grzywny do 5 tys. zł. Kara może zostać nałożona ponownie przy każdym przypadku eksploatacji instalacji niezgodnie z uchwałą antysmogową – przestrzega urząd.

I zachęca do korzystania z programów dofinansowania, które „mogą znacząco obniżyć koszty wymiany starego pieca na nowy, ekologiczny. Warto skorzystać z tej możliwości i przyczynić się do poprawy jakości powietrza w naszej okolicy. Po zakończeniu programów dofinansowania – konieczna będzie wymiana urządzeń we własnym zakresie”.

Ale z tymi dofinansowaniami wcale nie jest tak różowo jakby się wydawało. Wymiana pieca z dofinansowaniem rodzi sporo dodatkowych opłat podnoszących koszt całej inwestycji np. przeprowadzenie audytu energetycznego i przygotowania dokumentacji a wykonawcy za wymianę pieca wystawiają faktury z podatkiem VAT, którego dotacja nie obejmuje. Z dofinansowaniem czy bez wymiana jest kosztowna.

I większość (także polityków) nauczona doświadczeniami po pandemii, wybuchu wojen na Ukrainie i Iranie a także ostatnią mroźną zimą, czyli wydarzeniami, przez które ceny energii i opału znacząco wzrastały uważa, że nie powinno się nikogo zmuszać do wymiany źródeł ogrzewania, które sprawdzają się właścicielom domów od lat i tak jak no. drewno są tańsze od gazu, pelletu o prądzie nie wspominając.

Kontrole pieców i potencjalne kary czekają mieszkańców wszystkich gmin w województwie. To ciekawe, że to właśnie sejmik rządzony przez PiS przyjął uchwałę antysmogową nakładającą na ludzi takie obostrzenia, podczas gdy kandydat na premiera tej partii tj. Przemysław Czarnek z Lublina, zapowiada powrót do węgla i demontaż paneli fotowoltaicznych ze swojego domu. (reb)