Usiłowała prowadzić, ale była zbyt pijana

Była właścicielka apteki w Woli Uhruskiej została zatrzymana przez młodych ludzi, gdy pijana w sztok jechała samochodem i nieomal wpadła do rowu. Okazało się, że miała niemal 2,5 promila. Tylko cudem nie doprowadziła do tragedii. Teraz grozi jej dwuletnia odsiadka.

W poniedziałek (8 czerwca) około godziny 17. dyżurny policji otrzymał informację o nietrzeźwej kierującej, która jechała przez Zbereże (gm. Wola Uhruska) Nissanem Primera od pobocza do pobocza. – Policjanci Ruchu Drogowego natychmiast skierowali się w rejon zgłoszenia i kilka kilometrów dalej, w miejscowości Stulno, zastali dwa auta – mówi Elwira Tadyniewicz z KPP we Włodawie.

– Jak ustalili mundurowi, dwoje mieszkańców gminy Wola Uhruska, widząc pojazd poruszajacy się całą szerokością jezdni, powiadomiło o tym fakcie policję. Z relacji świadków wynikało, że slalom był tak duży, że w pewnym momencie pojazd omal nie wjechał do rowu. Na poboczu się zatrzymał i zgasł. Wykorzystał to zgłaszający, który zajechał kobiecie drogę swoim samochodem, a potem wraz ze znajomą, zabrali jej kluczyki. Policjanci przewieźli 67-letnią mieszkankę gminy Wola Uhruska do komendy w celu przebadania na zawartośc alkoholu w organizmie.

Okazało się, że ma prawie 2,5 promila. Teraz kobieta odpowie za jazdę samochodem w stanie nietrzeźwości. Za to przestępstwo może grozić nawet do 2 lat więzienia. Przy okaczji apeluję: reagujmy, kiedy widzimy wszelkie podejrzane zachowania na drodze mogące świadczyć o tym, że że autem kieruje osoba pod działaniem alkoholu. Pamietajmy, że takie postępowanie może uratować komuś życie – dodaje pani rzecznik.

Zatrzymana w poniedziałek kobieta to była właścicielka jednej z tamtejszych aptek. (pb)