Victoria bez szczęścia…

LUBLINIANKA LUBLIN – VICTORIA ŻMUDŹ 1:1 (0:0)

0:1 – Pakuła (87), 1:1 – Myszka (90+3).

VICTORIA: Furtak – Gregorowicz, Pogorzelec, Paskiv, Brodalski, Kasprzycki (84 Janusz), Krzyżak, K. Sawa, Misztal (72 Zwolak), Furta, Żmuda (61 Pakuła).

Pech nie opuszcza w tej rundzie piłkarzy Victorii Żmudź. W Lublinie, choć gospodarze byli zdecydowanym faworytem meczu, niewiele brakowało, a doszłoby do niemałej niespodzianki. Zespół trenera Piotra Molińskiego w końcówce strzelił gola i wydawało się, że korzystny wynik utrzyma do ostatniego gwizdka sędziego. W doliczonym czasie gry, po stałym fragmencie, Lublinianka jednak wyrównała.

Pierwsze minuty spotkania były wyrównane, gospodarze nie bardzo wiedzieli, jak zaskoczyć obronę Victorii. Miejscowi dopiero w drugiej połowie groźniej zaatakowali, jednak byli nieskuteczni. Zmarnowali dwie bardzo dobre okazje. W 87 min. wprowadzony wcześniej Patryk Pakuła wykorzystał błąd zawodnika gospodarzy i zdobył gola. Chwilę później Kamil Sawa miał szansę na podwyższenie wyniku, jednak obrońcy gospodarzy skutecznie interweniowali. Grająca z kontrataku Victoria mogła podwyższyć wynik, jednak Bartłomiej Zwolak zamiast zagrywać piłkę do mającego niemal pustą bramkę Kamila Sawy, sam oddał strzał. Lublinianka mogła wyrównać po akcji sam na sam z bramkarzem Damiana Kuzioły, lecz lubelski napastnik nie był skuteczny. W ostatnich sekundach spotkania gospodarze wykonywali rzut rożny, po którym gola strzelił Norbert Myszka. Przed meczem jeden punkt goście wzięliby w ciemno. Po końcowym gwizdku czuli niedosyt…

W następnej kolejce Victoria u siebie zagra z Kryształem Werbkowice. Mecz odbędzie się w niedzielę 20 maja o 17.00.(s)