Victoria odczarowała swój stadion

VICTORIA ŻMUDŹ – KŁOS GMINA CHEŁM 3:2 (1:2)


1:0 – Sobiech (12), 1:1 – Bereda (27), 1:2 – Bala (38 karny), 2:2 – Furta (72), 3:2 – Sobiech (90 karny).

VICTORIA: Zapał – K. Sawa, Brzozowski, Paskiv, Przychodzień, Kuczyński, Sobiech, J. Sawa (52 Flis), Lecki, Furta, Frąc (55 Persona).

KŁOS: Skuczyński – Fornal, E. Poznański, Stepaniuk, Wyrostek, Rak, Kamola, Bala, Grądz, Bereda (62 Jabłoński), Drzewicki (69 Gierczak).

Przed meczem wiadomo było, że któraś z drużyn przerwie złą passę. Victoria w tym sezonie u siebie jeszcze nie wygrała, ba nie zdobyła ani jednego punktu, strzelając zaledwie jednego gola, Kłos natomiast w pięciu wyjazdowych meczach doznał pięć porażek. Do Żmudzi drużyna trenera Roberta Tarnowskiego przyjechała osłabiona, bez Damiana Flisa, Kacpra Kowalskiego, którzy wyjechali na turniej za granicę oraz bez bramkarza Tomasza Wikło.

Pierwsza połowa, choć padły w niej trzy gole, była nudna. – Przespaliśmy pierwsze 45-minut, można powiedzieć, że nie było nas na boisku, mimo że zdobyliśmy prowadzenie – mówił po spotkaniu trener Victorii Piotr Moliński. – W szatni przeprowadziliśmy jednak męską rozmowę i to podziałało. W drugiej połowie zagraliśmy o wiele lepiej. Byliśmy zespołem walczącym, stwarzającym sobie okazje strzeleckie. Co prawda oba gole padły po rzutach karnych, jednak liczy się to, co wpadnie do siatki.

Pierwszego karnego wykonywał Lecki. Bramkarz Kłos obronił, jednak wobec dobitki Furty był bezradny. Do drugiej decydującej jedenastki podszedł Sobiech. – Erwin strzelił pewnie do siatki i zapewnił nam trzy punkty, bardzo ważne zresztą. To była 90 minuta meczu. Jesteśmy zadowoleni z wyniku, udało się nam odwrócić losy meczu – dodaje P. Moliński.

Zdenerwowania po ostatnim gwizdku sędziego nie ukrywał trener Robert Tarnowski, któremu sędzia w 90 min. pokazał czerwoną kartkę. Jak sam mówi, po meczu nie ukrywał pretensji do arbitra. – Moim zdaniem oba karne zostały podyktowane niesłusznie – mówi. – Przy pierwszym piłka uderzyła w rękę naszego obrońcy, ale została kopnięta z dwóch metrów.

Nasz zawodnik nie mógł inaczej zareagować, to było przypadkowe zagranie. Przy drugim karnym sytuacja była niemal podobna, tyle że wcześniej sędzia powinien jeszcze odgwizdać faul dla nas, bo gracz Victorii wykonał nieprawidłowy wślizg i sfaulował naszego zawodnika. Byłem zły, bo takich karnych nie powinni się odgwizdywać. Co do gry swojej drużyny, nie mam pretensji, chłopcy walczyli do samego końca, chcieliśmy tutaj uzyskać jak najlepszy wynik – powiedział trener Tarnowski.

W kolejnym meczu Kłos w sobotę 12 października w Rożdżałowie zmierzy się z Kryształem Werbkowice. Początek o godz. 15.00. Victoria Żmudź natomiast zagra na wyjeździe z Powiślakiem Końskowola, w niedzielę 13 bm. o 14.00. (r)