Victoria nie zasłużyła na porażkę

KRYSZTAŁ WERBKOWICE – VICTORIA ŻMUDŹ 2:1 (1:1)
1:0 – Gałka (24), 1:1 – Fornal (35), 2:1 – Całka (88).
VICTORIA: Łopąg – Brodalski, Rzążewski, Wagner, Struk, Paskiv, Kasprzycki (78 Adamczuk), Fornal, Misztal (85 Szymczuk), Sawa, Tywoniuk.
– Tego meczu nie powinniśmy przegrać! Kryształ z przebiegu spotkania nie zasłużył nawet na jeden punkt. Byliśmy zespołem lepszym, stworzyliśmy sobie dużo więcej sytuacji do zdobycia gola, niż gospodarze – mówił po meczu rozgoryczony Piotr Moliński, trener Victorii. – Już dawno nie widziałem tak dobrze grającej swojej drużyny. Naprawdę szkoda mi chłopaków, bo zostawili na murawie wiele zdrowia i bardzo chcieli wygrać, a po ostatnim gwizdku sędziego, zeszli z boiska pokonani. Zastanawiam się w jaki sposób Kryształ wygrał z Hetmanem? Po tym, co pokazał w spotkaniu z nami, ta wygrana jeszcze bardziej zaskakuje.
Kryształ, jak mówi trener Moliński, w pierwszej części meczu stworzył sobie dwie okazje pod bramką Michała Łopąga, z czego jedną wykorzystał. Na 1:1 trafił powracający po kontuzji do formy Paweł Fornal. – Paweł uderzył piłkę z trudnej pozycji. Zrobił to technicznie i futbolówka wpadła do siatki. Zresztą w całym pojedynku Fornal miał jeszcze co najmniej trzy okazje do zdobycia bramki. Gdyby nie kontuzja i przerwa w grze, pewnie by je wykorzystał. Nie grał Damian Ścibior, to na pewno spore osłabienie naszej ofensywy. Zawodnik na treningu złamał sobie palec u ręki – uważa Piotr Moliński.

W drugiej połowie obraz gry nie uległ zmianie. Więcej czasu przy piłce spędzała Victoria, ona też stwarzała sobie dogodne okazje. – Tych sytuacji było sporo. Na listę strzelców mógł wpisać się nie tylko Fornal, ale i Kamil Sawa, czy Mateusz Tywoniuk – podkreśla szkoleniowiec zespołu ze Żmudzi.
W 88 min. niepotrzebną stratę piłki zanotował Sawa. Po faulu i dośrodkowaniu źle we własnym polu karnym zachował się wprowadzony kilka minut wcześniej na boisko Szymczuk. Piłka spadła pod nogi Całki, który czubkiem buta wepchnął futbolówkę do siatki. – Jeszcze w doliczonym czasie mieliśmy okazję do wyrównania. Tywoniuk bardzo ładnie uderzył z rzutu wolnego, piłka szybowała w okienko, ale bramkarz Kryształu końcami palców zdołał odbić piłkę – opowiada P. Moliński.
W niedzielę 6 listopada o 13.00 Victoria Żmudź zagra u siebie z Kłosem Chełm. – Potrzebujemy punktów i zrobimy wszystko, by to spotkanie wygrać – mówi Moliński.(red)