W kajdanki za kwarantannę

Był poszukiwany listem gończym, a do tego nie przestrzegał kwarantanny. 26-latek z Lublina swoją izolację będzie teraz przechodził za kratami. Nie tylko on złamał ograniczenia związane z pandemią. 48-latek z Bełżyc groził policjantom, że ich zarazi koronawirusem! A 58-latka z gminy Kłoczew aresztowano za wyjście z kwarantanny do urzędu gminy i do sklepu.

Minął już miesiąc odkąd w Polsce stwierdzono pierwszy przypadek zachorowania na COVID 19, chorobę przenoszoną przez nowego wirusa. Epidemia rozszerza się w zastraszającym tempie na całym świecie, a wprowadzone przez rząd ograniczenia mają spowolnić tempo nowych zakażeń. Nie wszyscy jednak biorą na poważnie zalecenia władz. W Lublinie policjanci zatrzymali 26-latka, który nie przestrzegał kwarantanny, a przy okazji okazało się, że był od kilku miesięcy poszukiwany listem gończym.

– Mężczyzna na swoim koncie ma przestępstwa związane z włamaniami, kradzieżami czy też uszkodzeniem ciała – informuje komisarz Kamil Gołębiowski z lubelskiej policji.

Mundurowi dowiedzieli się, że opryszek ukrywał się w Niemczech, ale niedawno wrócił w rodzinne strony. Jak każda osoba powracająca z zagranicy został poddany kwarantannie. Podczas podjętej obserwacji okazało się, że nie przestrzega on przepisów i postanowił opuścić miejsce zamieszkania. Wybrał się na zakupy do jednego z marketów.

Stróże prawa namierzyli młodzieńca i go zatrzymali. Musieli zachować wielkie środki ostrożności. Mężczyzna trafił do specjalnie przygotowanego pomieszczenia w izbie zatrzymań. Potem odwieziono go do aresztu, gdzie już służba więzienna dopilnuje aby przestrzegał kwarantanny. Za kratami spędzi 15 miesięcy. Ten termin może być przedłużony, bo odpowie za niestosowanie się do zaleceń.

Za spowodowanie niebezpieczeństwa dla życia i zdrowia innych ludzi odpowie też 48-letni mieszkaniec Bełżyc koło Lublina. Mężczyzna notorycznie łamał ciążący na nim obowiązek kwarantanny. Kiedy w minioną środę nie zastali go w domu policjanci, tłumaczył, że wychodził do sklepu oraz spotykał się z kolegami.

Upomnienia i wszczęcia wobec niego postępowania karnego, zupełnie nie zrobiło na 48-latku wrażenia. Kilka dni później mundurowi ustalili, ze mężczyzna był widywany na ulicy, w parku, czy też podczas spotkań ze znajomymi.

Stróże prawa podjęli decyzję o zatrzymaniu niesfornego obywatela.  Nie było to takie proste, bo mężczyzna był agresywny. Powiedział policjantom, że jest chory i ich zarazi, a kombinezony ochronne, których używają nic im nie pomogą. W trakcie czynności zaczął popychać jednego z funkcjonariuszy, wyzywając go przy tym słowami wulgarnymi.

Wobec 48-latka skierowano do sądu wniosek o tymczasowe aresztowanie. Może mu grozić kara do 8 lat więzienia.

Nieodpowiedzialnym zachowaniem wykazał się również 58-letni mieszkaniec gminy Kłoczew. Był objęty kwarantanną i zamiast nie ruszać się z domu, wybrał się do urzędu gminy oraz do sklepu. Mężczyzna został aresztowany.

Policjanci pilnują czy przestrzegane są ograniczenia i przypominają, że nawet nie będąc na kwarantannie, z domu można wyjść tylko w wyjątkowych przypadkach: do pracy, sklepu, czy apteki.

W prowadzeniu kontroli policjanci są wspierani przez Żandarmerię Wojskową, Wojska Obrony Terytorialnej i funkcjonariuszy Straży Miejskiej.

Mundurowi prowadzą stałe posterunki, wykorzystują do działań nawet drony.

Za złamanie przepisów związanych z epidemią grozi kara grzywny od 5 do 30 tys. zł. LL