W minorowych nastrojach

Podczas noworocznego spotkania PSL została wręczona, po raz trzeci, nagroda im. Edwarda Wojtasa. W tym roku otrzymał ją dr Janusz Gmitruk, historyk, dyrektor Muzeum Historii Polskiego Ruchu Ludowego w Warszawie

– W Polsce pojawiać się będą niebezpieczne skrajności: z prawej strony sceny politycznej nacjonalizm, a nawet szowinizm, z lewej – rozgrzewanie wojen światopoglądowych. Musimy oprzeć się tej propagandzie nienawiści – mówił 13 stycznia podczas noworocznego spotkania ludowców w CSK w Lublinie lider PSL, Władysław Kosiniak-Kamysz. Następnego dnia to nienawiść i agresja jednak zatriumfowały, wraz ze śmiercią prezydenta Gdańska, Pawła Adamowicza…


Trzeba przyznać, że konsekwentnie centrowy i uspokajający nastroje przekaz ludowców okazuje się być wyjątkowo na czasie w kraju wyjątkowo znów podzielonym pomimo żałoby – nawet bowiem ostatnie nawoływania do odrzucenia brutalizacji życia publicznego w Polsce zgłaszane są… w bardzo brutalnej formie. Obie strony partyjnej wojny już zdążyły obciążyć się odpowiedzialnością za tragiczne wydarzenia.

Zdecydowanie zbyt cicho – zdaniem wielu – w tak kryzysowej sytuacji rozbrzmiewa w Polsce głos Kościoła. Tymczasem Kosiniak-Kamysz zapowiadał i prosił: – Oczekujemy od Kościołów, a szczególnie od Kościoła katolickiego, że będzie jednoczył, będzie przywracał braterstwo, będzie szedł w nurcie solidarności, a nie wykluczania, pozostawiania na marginesie tych, którzy może głosują na inne partie niż ta, która dzisiaj rządzi.

Czy można się z tym nie zgodzić z perspektywy ostatnich dni, z których Polacy wychodzą jeszcze bardziej emocjonalnie poobijani i jeszcze silniej podzieleni?

Prezes ludowców obiecał, że jego partia nie będzie chwytała się brzydkich metod i populizmu, choć oczekuje od swoich partyjnych kolegów i koleżanek większej aktywności.

– Musimy być wszędzie, żeby oprzeć się tej propagandzie, która nas próbuje od trzech lat wyeliminować z życia publicznego – podkreślał Kosiniak-Kamysz, wzywając do większego zaangażowania, w tym i do wytykania potknięć tam, gdzie PiS-owskie władze zastąpiły ludowców w samorządach.

Ziemia spod nóg

Mimo zapowiedzi kontrofensywy i dobrze ocenionego wystąpienia Kosiniak-Kamysza tegoroczne spotkanie ludowców odbywało się raczej w minorowych nastrojach. Niemal każdy dzień przynosi bowiem informacje o działaczach partyjnych tracących kierownicze posady, zwłaszcza w administracji wojewódzkiej. Nie najlepiej też przedstawiają się perspektywy na utrzymanie się stanu posiadania PSL w Parlamencie Europejskim i w Sejmie RP.

Otuchy działaczom, których blisko tysiąc zasiadło na widowni sali operowej CSK, próbował dodać lider lubelskich ludowców, europoseł Krzysztof Hetman. – Dziś rządzący Polską stosują kłamstwo, ale Polskę można budować na fundamencie, którym jest prawda. I ta zwycięży – stwierdził Hetman. TAK