W Urszulinie zamiast o raporcie mówiono o kopalni

(19 czerwca) Radna Kamila Grzywaczewska ścięła się z wójtem gminy Tomaszem Antoniukiem na sesji podczas dyskusji nad raportem o stanie gminy za 2018 r. Radna zarzuciła wójtowi sprzyjanie powstaniu lobby kopalnianemu, zaś wójt kategorycznie temu zaprzeczał.

Dyskusja ograniczyła się do polemiki dwóch osób: radnej z PiS – Kamili Grzywaczewskiej i wójta Tomasza Antoniuka. Radna zarzuciła wójtowi, że chce zniszczyć… Poleski Park Narodowy. – Jest pan jednym z niewielu wójtów, którzy wyrazili pozytywną opinię na temat powstania tu kopalni węgla – mówiła. – Sam pan wie, że 10 centymetrów mniej wody, to PPN nie ma. A pan wyraził zgodę na odwierty i tym samym dał zielone światło dla kopalni. A jeśli powstanie tu kopalnia (…), będzie zapadanie gruntów.

W odpowiedzi wójt zaprzeczał, jakoby wydał zgodę na powstanie kopalni. – Opinia pozytywna dotyczyła tylko poszukiwania złóż. To były trzy odwierty naukowe – mówił T. Antoniuk. – Żadna ze spółek kopalnianych nie złożyła wniosku do gminy do studium zagospodarowania przestrzennego. Nie ma procedury dotyczącej rozpoczęcia budowy kopalni. Jest tylko próba budowania demonów, z którymi trzeba walczyć. Na terenie naszej gminy mieszkają jednak górnicy, trzeba o tym pamiętać. A park jest najcenniejszy i nigdy nie podejmiemy żadnej decyzji przeciwko niemu. Jednak decyzja dotycząca powstania kopalnia podjęta zostanie na szczeblu ministerialnym, rządowym.

– Firma Balamara otrzyma zgodę na budowę kopalni ok. 2 km od otuliny parku – mówiła radna. – Aby park mógł istnieć, musi to być odległość co najmniej 5 km. Jeśli jednak wójt zgadza się na odwierty, to coś znaczy.

– Proszę nie mieszać odwiertów z wydobyciem. Upraszczanie i nieznajomość procedury administracyjnej nie obliguje do tego, aby iść w daleko idące tezy – mówił wójt.

Radna zaproponowała też zaproszenie na następną sesję przedstawicieli PPN i rady naukowej Parku. Przewodniczący rady obiecał zastanowić się na tym.

Dyskusja natomiast nad samym raportem nie została podjęta. Radni milczeli. Ktoś nawet zauważył w kuluarach, że pewnie dlatego, iż żaden z radnych nie przeczytał raportu. Ale to pewnie tylko złośliwość…

Ostatecznie wójt uzyskał wotum zaufania – 10 głosami za, przy 4 wstrzymujących się. (pk)