Walczą o fotki na trójstyku

Słup graniczny „Bug” powstały w efekcie zawartego trójstronnego porozumienia pomiędzy Polską, Białorusią i Ukrainą

Jedna z atrakcji turystycznych gminy Włodawa, tzw. trójstyk granic Polski, Białorusi i Ukrainy, ma poważny mankament. Mocą rozporządzenia wojewody lubelskiego z 30 lipca 2010 roku, w sprawie przepisów porządkowych obowiązujących w pasie drogi granicznej i w strefie nadgranicznej na terenie województwa lubelskiego, wprowadzony został zakaz fotografowania obiektów po obu stronach granicy. Urząd Gminy Włodawa podjął ostatnio działania, aby z zakazu fotografowania wyłączyć obszar trójstyku.
W piśmie do wojewody lubelskiego czytamy m.in.: „W związku z przejęciem przez Gminę Włodawa działki w Orchówku (gm. Włodawa), przy której usytuowany jest tzw. „trójstyk granic” Polski Białorusi i Ukrainy, zwracamy się do Pana Wojewody z prośbą o podjęcie działań w kwestii wyłączenia tego miejsca z zakazu fotografowania obiektów, znaków i urządzeń granicznych, znajdujących się po polskiej stronie granicy. Na działce tej został ustawiony słup graniczny o nazwie „Bug”, który powstał w efekcie zawartego trójstronnego porozumienia pomiędzy Rządem Rzeczypospolitej Polskiej, Rządem Republiki Białorusi i Gabinetem Ministrów Ukrainy, podpisanego w Łucku w dniu 14 marca 2013 r. W związku z powyższym planujemy zagospodarować to miejsce, jako atrakcję turystyczną. Działka ta przylega bezpośrednio do rzeki Bug i znajduje się w pasie granicznym, co bezpośrednio ogranicza swobodę przebywania osób w tym rejonie. Reguluje to rozporządzenie Wojewody Lubelskiego z 30 lipca 2010 roku, w sprawie przepisów porządkowych obowiązujących w pasie drogi granicznej i w strefie nadgranicznej na terenie województwa lubelskiego. Mocą paragrafu 1 pkt. 2 wprowadzony został zakaz fotografowania obiektów po obu stronach granicy (…) głównym celem ustawienia słupów informacyjnych „Bug” po każdej stronie granicy było stworzenie atrakcji turystycznej, więc tak to też musimy traktować i ułatwiać do niej dostęp, tym bardziej, że jest to jedyny „trójstyk granic” na Lubelszczyźnie i jedyny w kraju na wodach płynących”.
W styczniu br. Rada Gminy Włodawa jednogłośnie przyjęła uchwałę w sprawie nabycia w formie darowizny działki w Orchówku, w pobliżu trójstyku granic Polski, Białorusi i Ukrainy. Jak wspomniano w piśmie do wojewody na działce tej został ustawiony słup graniczny o nazwie „Bug”, który powstał w efekcie zawartego trójstronnego porozumienia pomiędzy RP, Białorusią i Ukrainą, podpisanego w Łucku w dniu 14 marca 2013 roku. Artykuł 1 porozumienia określa punkt styku granic państwowych Polski, Białorusi i Ukrainy na przecięciu linii przebiegającej środkiem rzeki Bug (Zachodni Bug) z linią stanowiącą przedłużenie południowej krawędzi Kanału Mościckiego. Swój słup graniczny o nazwie „Bug” ustawiła już Białoruś, a w najbliższym czasie dokona tego również Ukraina. Przejęcie działki przez Radę Gminy od Skarbu Państwa posłuży do zagospodarowania turystycznego miejsca i stworzenia kolejnej atrakcji do turystów odwiedzających gminę. Gmina Włodawa planuje wystąpić o środki zewnętrzne, z Programu Współpracy Transgranicznej Polska – Białoruś – Ukraina, na budowę w tym miejscu elementów małej architektury wraz z tablicą informacyjną oraz wyrównanie terenu i drogi dojazdowej do trójstyku.
– Każde miejsce, w którym stykają się granice trzech państw, jest już samo w sobie atrakcją turystyczną – mówi wójt gminy Włodawa Tadeusz Sawicki – ale nasz trójstyk jest atrakcyjny poprzez to, że po pierwsze znajduje się na granicy Unii Europejskiej, a po wtóre jest jedynym trójstykiem w kraju zlokalizowanym na wodzie, na środku rzeki Bug. Jedynie kajakarze, płynąc rzeką, mogą mieć tę satysfakcję, że „zaliczyli” dokładnie miejsce trójstyku. Ale zarówno ci w kajaku, jak i rowerzyści i piesi, zapewne chcieliby upamiętnić „fotką” pobyt w tym miejscu. Tragedią byłoby, gdyby natknęli się jedynie na tabliczkę z przekreślonym aparatem fotograficznym.
Wójt, a także mieszkańcy i turyści, nie dopuszczają realności czarnego scenariusza z zakazem fotografowania. Zdjęcie wykonane przy słupie, który został ustawiony jako atrakcja turystyczna, zapewne byłyby ozdobą fotograficznych albumów turystów. Czy tak będzie – zależy od wojewody lubelskiego. (ad)