Walczą o zielony plac zabaw

Zielony plac zabaw na osiedlu Piastowskim to miejsce spotkań i rekreacji okolicznych mieszkańców. Lubelska Spółdzielnia Mieszkaniowa chce postawić w tym miejscu kilkupiętrowy budynek, w którym będzie dom seniora. Mieszkańcom pomysł bardzo się nie podoba. W ubiegłym tygodniu powołali specjalny komitet w celu obrony placu i rozpoczęli zbieranie podpisów pod protestem.
Zbudowane w latach 70-tych osiedle Piastowskie położone jest na jednym ze „Słonecznych Wzgórz” ponad ulicami Głęboką i Kazimierza Wielkiego. Większość jego zabudowy stanowi 30 niewysokich bloków i kilka 11-piętrowych wieżowców. Pięknie położone wśród zieleni osiedle, zaprojektowane przez architektów A. Hermana i J. Kumelowskiego, ma do niezbędnego minimum ograniczone drogi wewnętrzne, a pomiędzy blokami zaplanowana została specjalna strefa do wypoczynku i rekreacji, gdzie fontanna i ławki umilają w ciepłe dni spędzanie wolnego czasu. Licznie odwiedzanym miejscem spotkań jest również zielony plac zabaw, znajdujący się pomiędzy ulicami Bolesława Chrobrego a Kazimierza Wielkiego. – Tu przychodzi najwięcej naszych mieszkańców, tu się bawią dzieci, tu odpoczywamy. To jedyna większa zielona przestrzeń na naszym osiedlu – podkreślają zgodnie mieszkańcy osiedla.
Sprawa likwidacji placu i ewentualnej budowy na nim kolejnego bloku budzi ogromne emocje. Mieszkańcy mówią, że o planach budowy dowiedzieli się przypadkiem, a z ich zdaniem zarząd spółdzielni nie chce się liczyć. – Narzekamy na brak informacji, bo władze spółdzielni nie poinformowały nas oficjalnie o planowanej inwestycji na tym terenie. Tuż przed wigilią trafił do naszych domów informator, który zawiera tylko same ogólnikowe informacje, a dołączone do niego wizualizacje miały chyba za zadanie wprowadzić w błąd mieszkańców, bo wynika z nich, że planowany w tym miejscu budynek miałby stanąć w okolicy Globusa – mówi Emilia Lipińska, przewodnicząca komitetu protestacyjnego.

Wolimy windy zamiast domu seniora

Na terenie LSM spółdzielnia planuje budowę trzech domów seniora: na osiedlu Sienkiewicza, w pobliżu SP 38, na osiedlu Piastowskim (przy ul. Kazimierza Wielkiego) i na os. im. Z. Krasińskiego (przy ul. Irydiona). W budynkach mają znaleźć się mieszkania jedno-, dwu- i trzypokojowe (od 38 do ponad 50 mkw). Do dyspozycji osób po 60. roku życia będą m.in. gabinet lekarski, stołówka, świetlica. Cena za metr kwadratowy w nowych blokach wynosić ma około 5 tysięcy złotych. – My, tak w ogóle, się nie sprzeciwiamy domom seniora. Zgoda, niech budują – tylko nie u nas, bo my akurat to miejsce wykorzystujemy bardzo aktywnie. Tu się młodzież niepełnosprawna spotyka, grają w piłkę, bawią się, a jak tej trawy zabraknie, to gdzie oni pójdą? – pyta pani Grażyna, jedna z mieszkanek osiedla Piastowskiego. – Nasze osiedle teraz jest stale zamknięte dla samochodów i nie chcemy, żeby to się zmieniło a my wszystkie usługi, apteki, lekarzy, fryzjerów już mamy. Nie chcemy parkingu na 32 samochody, nie chcemy też zacieniającego nasze mieszkania dużego budynku i wielkiego śmietnika obok – mówią inni mieszkańcy.

– Nie potrzebujemy tego domu seniora. Dla kogo on jest właściwie budowany, bo na pewno nie dla nas, bo kogo będzie stać, żeby tak luksusowo zamieszkać – dodaje pani Anna. Starsi mieszkańcy osiedla zwracają uwagę na to, że ich pilną potrzebą byłyby windy, których w starego typu blokach po prostu brakuje. Niektórzy z nich codziennie pokonują kilka pięter, żeby np. zrobić podstawowe zakupy. – Wszystkie prace są na etapie projektu, planujemy w nadchodzącym tygodniu spotkać się z mieszkańcami – zapewniał w ubiegły piątek Wojciech Lewandowski, zastępca prezesa Spółdzielni LSM ds. eksploatacyjnych. – Chcemy usiąść do wspólnych rozmów, bo istnieje również możliwość odstąpienia od realizacji tej inwestycji na tym terenie – dodaje.

Przedstawiciele Komitetu „Ocalić Zielony Plac Zabaw” stawiają sobie za cel zmianę przeznaczenia terenu między ulicami Bolesława Chrobrego a Kazimierza Wielkiego, który w tym momencie ma status terenu przeznaczonego pod usługi komercyjne. – Dążymy do tego, by te tereny zostały na trwale zapisane w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego jako tereny zielone i rekreacyjne – mówi Emilia Lipińska. – Z naszej strony chętnie odbędziemy spotkanie z architektem i przedstawicielami spółdzielni, bo do tej pory trudno nam się było skontaktować, a nasze ogłoszenia dotyczące spotkań były zrywane. Chcemy mieć wpływ na to, co dzieje się w naszej najbliższej okolicy, tym bardziej, że jako mieszkańcy jesteśmy niejako jego współwłaścicielami – zaznacza Emilia Lipińska. W ubiegły piątek przedstawiciele komitetu protestacyjnego spotkali się z przewodniczącym Rady Miasta Lublin Piotrem Kowalczykiem, który zapewnił ich o swoim poparciu.
Emilia Kalwińska